Błaszczak: apeluję do totalnej opozycji, by wycofała się z walki z rządem poprzez ulicę

"To nie ma sensu; to prędzej czy później musi prowadzić do tragedii, a już z całą pewnością wczoraj widzieliśmy, że prowadzi do agresji" - podkreślił Błaszczak na konferencji prasowej.

 

W środę przed Pałacem Prezydenckim odbyła się 85. miesięcznica smoleńska, której towarzyszyła kontrmanifestacja, doszło do przepychanek, naruszona została m.in. nietykalność cielesna jednego z uczestników miesięcznicy oraz funkcjonariusza policji. W czwartek w Sejmie opozycja zwróciła się o wyjaśnienie wydarzeń sprzed Pałacu Prezydenckiego, niektórzy parlamentarzyści trzymali białe róże - podobne do tych, które mieli w środę kontrmanifestanci.

 

Według Błaszczaka sąd "przyzwala na przemoc i agresję". Tak skomentował on decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który w środę uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o odmowie Obywatelom RP możliwości zorganizowania kontrmanifestacji w tym samym czasie i miejscu, w którym odbywała się miesięcznica smoleńska. Błaszczak podkreślił, że wojewoda złożył już apelację.

 

"Wczorajsza decyzja sądu i zachowanie ludzi, którzy próbowali zablokować wczorajsze zgromadzenie, to dowód na ograniczanie prawa obywatelskich; to jest ograniczanie prawa do demonstrowania innym" - dodał minister.

 

(PAP)