Legia na prostej drodze do kolejnego tytułu? Zasłużone zwycięstwo nad Lechem

Legia na prostej drodze do kolejnego tytułu? Zasłużone zwycięstwo nad Lechem
PAP/Bartłomiej Zborowski

Ligowy klasyk na Łazienkowskiej był szlagierem 34. kolejki. Mistrzowie kraju w sezonie zasadniczym dwukrotnie pokonali poznański zespół po 2:1. W końcówkach obu spotkań bramki na wagę zwycięstwa strzelał były lechita Fin Kasper Hamalainen.

 

Tym razem spotkanie nie było tak zacięte. Już na początku meczu gola mocnym strzałem zdobył Belg Vadis Vadis Odjidja-Ofoe, a w 83. minucie wynik ustalił Michał Kucharczyk, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości.

 

To kolejny nieudany wyjazd poznańskiego zespołu do Warszawy w tym miesiącu. Na początku maja Lech niespodziewanie przegrał na PGE Narodowym w finale Pucharu Polski z Arką Gdynia 1:2 po dogrywce.

 

Legioniści z dorobkiem 39 pkt awansowali na pierwsze miejsce, Lech z 37 spadł na trzecie.

 

 

PAP/Bartłomiej Zborowski
PAP/Bartłomiej Zborowski
 

 

Prowadząca dotychczas w tabeli Jagiellonia przegrała na wyjeździe z Lechią aż 0:4. Trzy bramki dla gospodarzy zdobył Marco Paixao, z czego dwie w pierwszej połowie z rzutów karnych. Łącznie Portugalczyk ma 15 trafień w obecnym sezonie.

Druga obecnie w tabeli Jagiellonia i czwarta Lechia mają - podobnie jak Lech - 37 punktów.

 

"To bolesne przegrać bitwę 0:4. Nie przegraliśmy jednak wojny, bo wszystko jest jeszcze w naszych rękach i walczymy do końca" - przyznał trener Jagiellonii Michał Probierz.

 

Lechia po raz kolejny pokazała, że potrafi grać z Jagiellonią. Wygrała wszystkie mecze w tym sezonie z ekipą Probierza - wcześniej 1:0 na wyjeździe i 3:0 u siebie.

 

W środę odbyły się jeszcze dwa mecze w grupie mistrzowskiej. Korona Kielce pokonała Wisłę Kraków 3:2 i awansowała jej kosztem na piąte miejsce. "Biała Gwiazda" ma dwa punkty mniej i spadła na szóste. Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem z powodu awarii prądu na kieleckim stadionie.

 

W meczu dwóch najsłabszych obecnie drużyn pierwszej ósemki Pogoń Szczecin zremisowała u siebie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 1:1. Oba zespoły zdobyły pierwszy punkt i pierwszego gola w fazie finałowej sezonu.

 

We wtorek rywalizowali piłkarze w grupie spadkowej. Pewne pozostania w lidze są już Wisła Płock i KGHM Zagłębie Lubin, które wygrały swoje mecze.

 

Wisła pokonała na wyjeździe Arkę Gdynia 1:0 po trafieniu Arkadiusza Recy. Z kolei KGHM Zagłębie wygrało w Lubinie w derbach regionu ze Śląskiem Wrocław 2:0 po golach Filipa Starzyńskiego i Łukasza Piątka.

To bardzo ważne wyniki dla zwycięzców i pokonanych obu meczów. Drużyny z Płocka oraz Lubina mają po 28 punktów, co oznacza, że na trzy kolejki przed końcem sezonu są już pewne utrzymania w ekstraklasie. 14. w tabeli Śląsk i 15. Arka tracą do nich po osiem punktów, a w następnej kolejce zagrają między sobą.

 

Ze strefy spadkowej wydostał się Górnik Łęczna, który przed tą serią gier zajmował 15. miejsce. We wtorek podopieczni trenera Franciszka Smudy efektownie pokonali w Lublinie Cracovię 3:0, zdobywając wszystkie gole w drugiej połowie. Obecnie mają 21 punktów i zajmują 13. lokatę.

 

W coraz trudniejszej sytuacji jest Ruch. Ostatni w tabeli chorzowianie w derbowym spotkaniu ulegli u siebie Piastowi Gliwice 0:3. W tym pojedynku również wszystkie bramki padły w drugiej połowie.

 

To kolejna wysoka porażka drużyna Krzysztofa Warzychy. W poprzedniej kolejce "Niebiescy" przegrali na wyjeździe ze Śląskiem aż 0:6. W tabeli pozostali z 17 punktami, Piast z dorobkiem 22 awansował na jedenaste miejsce.

 

(PAP)