Łódź: policja i prokuratura badają okoliczności pożaru w akademiku

Łódź: policja i prokuratura badają okoliczności pożaru w akademiku

Poinformował o tym PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. Dodał, że obecnie na miejscu prowadzone są czynności wyjaśniające.

 

Pożar wybuchł w jednym z pokojów na drugim piętrze studenckiego akademika Uniwersytetu Łódzkiego. Zapaliło się łóżko, na którym leżał laptop. Według strażaków przyczyną pożaru mogło być zwarcie elektryczne lub przegrzanie się np. komputera. W pomieszczeniu przebywała studentka, która w chwili pojawienia się ognia była w łazience.

 

Jak wyjaśnia rzecznik uczelni Tomasz Boruszczak, gdy tylko pojawiły się płomienie zadziałał czujnik przeciwpożarowy. Do akcji natychmiast ruszyli strażacy. "Studentce na szczęście nic się nie stało, ale została przewieziona na badania. Jej zdrowiu nic nie zagraża. Pokój doszczętnie spłonął" - mówi.

 

Rzecznik dodał, że po zakończeniu akcji strażniczej, do usuwania skutków pożaru natychmiast przystąpiły służby administracyjne i techniczne Uniwersytetu Łódzkiego.

 

Poinformował, że władze uczelni objęły opieką poszkodowaną i jej współlokatorkę. Jak powiedział, studentki przeniosą się do innego pokoju. Otrzymają także dalszą, niezbędną pomoc.

 

Zwrócił również uwagę, że władze uczelni zaapelowały do mieszkańców osiedla akademickiego o właściwe korzystanie z urządzeń elektronicznych.

 

"Wkrótce zostanie wydane specjalne zarządzenie w tej sprawie. Bardzo ważne jest także przestrzeganie zasad BHP, zwłaszcza w takim okresie jak juwenalia, które właśnie dziś się rozpoczęły" - dodał.

 

(PAP)