Ekstraklasa piłkarska - na szczycie bez goli, Legia wciąż liderem

Ekstraklasa piłkarska - na szczycie bez goli, Legia wciąż liderem
PAP/Bartłomiej Zborowski

Spotkanie w Białymstoku mistrzowie Polski kończyli w osłabieniu po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Vadisa Odjidji-Ofoe w 87. minucie. Belg, który jest liderem stołecznego zespołu, zagrał zdecydowanie poniżej oczekiwań. Spora zasługa w tym Jacka Góralskiego, który skutecznie "wyłączył" go z gry.

 

Podopieczni trenera Michała Probierza nie wykorzystali jednak przewagi i szansy na to, aby wrócić na pierwszą pozycję. Po tym remisie "Wojskowi" z dorobkiem 40 pkt wciąż prowadzą w tabeli i zachowali dwupunktową przewagę nad Jagiellonią oraz Lechem i Lechią, które również bezbramkowo zremisowały w Poznaniu.

 

"Co daje nam ten jeden punkt? Trudno powiedzieć. Nie mamy kryształowej kuli, żeby zajrzeć, kto i gdzie będzie, ale każdy punkt jest ważny" - powiedział trener Lechii Piotr Nowak.

 

Niedzielne wyniki oznaczają, że kwestia walki o mistrzostwo pozostaje otwarta. W następnej kolejce Legia zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce, Jagiellonia z Bruk-Bet Termalicą w Niecieczy, Lech w Poznaniu z Wisłą Kraków, a Lechia w Gdańsku z Pogonią Szczecin.

 

Wciąż trwa zacięta walka o utrzymanie. W najtrudniejszej sytuacji są Arka Gdynia i Ruch Chorzów, które już w piątek przegrały swoje mecze. Bliscy pozostania w ekstraklasie są piłkarze Piasta Gliwice, którzy w sobotę pokonali u siebie Górnika Łęczna 2:1.

 

Losy spotkania w Gliwicach rozstrzygnęły się w pierwszej połowie. Trafienia dla gospodarzy zaliczyli zaledwie 19-letni Denis Gojko oraz Serb Aleksandar Sedlar, a goście odpowiedzieli golem Adama Dźwigały (druga bramka w dwóch ostatnich meczach).

 

Piast z dorobkiem 25 punktów zajmuje 11. miejsce i jest bliski zapewnienia sobie utrzymania. Tymczasem Górnik spadł na 14. lokatę (21 pkt) i będzie musiał walczyć do ostatniej kolejki.

 

W jeszcze trudniejszej sytuacji znajdują się przedostatnia Arka (20 pkt) i ostatni Ruch (17 pkt). Gdynianie, tegoroczni zdobywcy Pucharu Polski, ulegli w piątek na wyjeździe 1:4 zajmującemu 13. lokatę Śląskowi Wrocław (23 pkt), który oddalił się tym samym od strefy spadkowej.

 

Zamykający tabelę Ruch przegrał 0:2 na wyjeździe z Cracovią. To trzecia z rzędu porażka "Niebieskich" i znów bez zdobytej bramki - w tym czasie stracili 11 goli. Tymczasem Cracovia, która z dorobkiem 24 punktów zajmuje 12. miejsce, jest bliska utrzymania.

 

W sobotnim meczu drużyn, które nie muszą się już obawiać spadku, Wisła Płock uległa u siebie Zagłębiu Lubin 1:2. Stawką spotkania było miano najlepszej drużyny w grupie spadkowej, czyli łącznie dziewiątej w lidze. Obecnie tę lokatę zajmuje Zagłębie (31), drużyna z Płocka jest dziesiąta (28).

 

W jedynym rozegranym w sobotę meczu grupy mistrzowskiej piąta Wisła Kraków pokonała u siebie siódmą Pogoń Szczecin 4:0, ustalając wynik już do przerwy. Jedną z bramek zdobył Paweł Brożek. To już jego 138. gol w historii występów w ekstraklasie.

 

Kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie w Niecieczy, gdzie ósmy Bruk-Bet Termalica podejmie szóstą obecnie Koronę Kielce.

 

(PAP)