Liczba ofiar śmiertelnych zamachu w Manchesterze wzrosła do 22

Liczba ofiar śmiertelnych zamachu w Manchesterze wzrosła do 22
fot. PAP/EPA

Polskie MSZ poinformowało, że polski konsul w Manchesterze pozostaje w kontakcie z miejscowymi służbami i sprawdza, czy w poniedziałkowym zdarzeniu ucierpieli polscy obywatele. Konsulat Generalny RP w Manchesterze uruchomił specjalny numer kontaktowy dla rodzin: +44 (0) 77 69 97 57 19. Resort spraw zagranicznych zaapelował do "Polaków przebywających w Manchesterze o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do zaleceń miejscowych służb".

 

 

Po poniedziałkowym zamachu Partia Konserwatywna i Partia Pracy postanowiły zawiesić do odwołania swoje kampanie przed zaplanowanymi na 8 czerwca wyborami parlamentarnymi w Wielkiej Brytanii.

 

Wielu świadków zamachu, do którego doszło w poniedziałek wieczorem w Manchesterze po koncercie amerykańskiej gwiazdy pop Ariany Grande, mówi o panice, jaka wybuchła w sali i na zewnątrz, gdzie rodzice czekali na swoje dzieci, by odebrać je z imprezy. 

 

Według policji eksplozja nastąpiła w foyer hali, a wersję tę potwierdza w rozmowie z BBC Emma Johnson. "To na pewno była bomba. Na pewno stało się to w foyer" - powiedziała.

 

"Wszyscy wpadli w panikę, spychali się na schodach" - opowiadała telewizji Sky News Isabel Hodgins. "Korytarz był pełen ludzi, czuć było zapach spalenizny. Gdy wychodziliśmy, było bardzo dużo dymu" - dodała.

 

"Ludzie krzyczeli, że widzieli krew, ale inni mówili, że eksplodowały balony" - powiedział BBC 22-letni Robert Tempkin.

 

Manchester Arena może pomieścić 21 tys. ludzi. Według Cheryl McDonald, która przyszła na koncert ze swoją 9-letnią córeczką, sala "była pełna dzieci". "Moja córka jest w wielkim szoku" - dodała.

 

(PAP)