Łódzkie: odkryto szczątki gigantycznych drapieżnych ryb sprzed 150 mln lat

Łódzkie: odkryto szczątki gigantycznych drapieżnych ryb sprzed 150 mln lat
Ricardoricardo618/Creative Commons
150 mln lat temu obszar dzisiejszej Polski wyglądał podobnie jak dzisiejsze Karaiby - usiany był tysiącami wysp i wysepek. Było to ciepłe, ale też płytkie morze. Jego dno stanowiła tzw. platforma węglanowa (składał się na nią kalcyt, aragonit i różnorodne mineralne szczątki, zbudowane z węglanu wapnia).
 
"W takim środowisku świetnie zachowują się skamieniałości” – mówi doktorant w Muzeum i Instytucie Zoologii PAN w Warszawie Daniel Tyborowski, który zbadał i opisał dwa okazy prehistorycznych ryb.
 
A jednym z najbogatszych w skamieniałości miejsc na terenie Polski jest kamieniołom Owadów-Brzezinki w północnej części Gór Świętokrzyskich. Wiele znajdowanych tam okazów należy do rodzajów i gatunków nowych dla nauki. Skarbnicę skamieniałości sprzed 148 mln lat stanowią m.in. szczątki pierwszego odkrytego w Polsce pterozaura (latającego gada), pierwszego znanego z Polski skrzydła ważki jurajskiej, najkompletniejszy w Polsce szkielet ichtiozaura (gada morskiego) - oraz ryby.
 
"Wśród wielu gatunków szczególną uwagę zwracają szczątki ryb, z tego względu, że dość rzadko zachowują się wśród skamieniałości" - podkreśla Tyborowski. Tymczasem w polskim kamieniołomie to druga (po małżach) najczęściej występująca grupa skamieniałości. Naukowiec przebadał i opisał dwa najlepiej zachowane znalezione tam okazy, czyli szczątki po rybach promieniopłetwych z dwóch grup: Pachycormiformes i Halecomorphi.
 
Pachycormiformes to wymarła gałąź ryb, która nie posiada potomków ewolucyjnych. Największe znane z zapisu kopalnego osobniki osiągały 12 metrów długości!
 
"W dawnych morzach zajmowały miejsce dzisiejszych wielorybów, zresztą były do nich bardzo podobne. Niektóre ryby z tej grupy żywiły się planktonem, ale skamieniałości odkryte przez nas w Owadowie należały do ryb drapieżnych" - opowiada w rozmowie z PAP Tyborowski.
 
Bardzo podobnie wyglądała i prowadziła zbliżony styl życia druga ryba, z grupy Halecomorphi (gatunek - Caturus giganteus). Duże i masywne łuski tej ryby pokryte były ganoiną - bardzo twardą substancją podobną do szkliwa. "Dlatego ciało ryby było bardzo gładkie i błyszczące, a jednocześnie wytrzymałe na urazy mechaniczne. Była to swoista kolczuga. Dziś rybie łuski są z reguły bardzo cienkie i elastyczne" – opisuje badacz. Oprócz funkcji ochronnej łuski pełniły również rolę odżywczą - podobnie jak kości stanowiły magazyn minerałów, z którego rybi organizm mógł czerpać w mniej sprzyjającym okresie.
 
By odtworzyć wygląd ryb sprzed milionów lat, doktorant musiał jednak zastosować do badań nowatorską w polskiej paleontologii technikę – mikrotomografię. Początkowo nie było bowiem jasne, czy znalezione szczątki to ryby, czy raczej duże morskie gady – ichtiozaury. Poza tym, choć skamieniałości zachowały się do naszych czasów w dobrym stanie, to są jednak delikatne i przy próbie ich wydobycia z wapienia, w którym są osadzone, istniało ryzyko zniszczenia.
 
Właśnie dlatego Tyborowski zdecydował się na prześwietlenie. Badania wykonano w laboratorium na Uniwersytecie Śląskim. W ten sposób naukowcowi udało się z całą pewnością zidentyfikować przynależność gatunkową obu okazów. Na podstawie danych uzyskanych w czasie prześwietlenia naukowiec wykonał też trójwymiarowe wydruki szczęk.
 
"Wydruk powiększonych kilkakrotnie szczęk miał początkowo służyć głównie jako rekwizyt w czasie wykładów popularnonaukowych. Szybko okazało się, że w czasie obserwacji dostrzegłem detale, które nie były takie oczywiste w czasie analizy obrazu oglądanego na ekranie komputera" – wspomina naukowiec.
 
Zastosowanie tomografii i badanie gęstości zębów pozwoliło ustalić szczegóły budowy zębów. U jednej z ryb (Pachycormiformes) górna część przednich zębów pokryta była akrodentyną - odmianą mocno zmineralizowanej zębiny. "To oznacza, że przednie zęby były bardzo wytrzymałe na urazy mechaniczne. Jednocześnie żuchwa ryby była bardzo masywna. Całkiem z przodu natomiast posiadała pojedynczy, duży i ostry ząb" - wskazał naukowiec.
 
Jak polowała taka drapieżna prehistoryczna ryba? Prawdopodobnie uderzała swoją ofiarę z dużą prędkością niczym taran i nabijała na przedni ząb, podobnie jak robi to dziś barakuda – uważa Tyborowski.
 
Szymon Zdziebłowski
 
(PAP)