Skandal w Szwecji. Nie wydalili dżihadysty, bo w Syrii mógł dostać karę śmierci

Szwecja żyje skandalem, jaki rozegrał się przed sądem w Malmo. 30-letni Syryjczyk, którego szwedzkie służby chciały wydalić ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa państwa, został zwolniony. Powód: mężczyzna sympatyzuje z tzw. Państwem Islamskim i w kraju groziłoby mu więzienie lub nawet kara śmierci.

 

Syryjczyk został aresztowany W październiku ubiegłego roku za podpalenie szyickiej świątyni w Malmo. W trakcie procesu sądowego ujawniono nagrania, na których nazwał siebie dżihadystą i mówił, że marzy by zostać męczennikiem.

 

To jednak było za mało dla sądu który go uniewinnił i w trosce o jego życie pozostawił w Szwecji.