10-letni "Hamlet" zatrzymany. Moskiewska policja nie miała litości

Choć płakał, błagał i krzyczał w niebogłosy, to policjanci z Moskwy nie puścili 10 letniego chłopca, którego jedynym przewinieniem było to, że recytował fragmenty Hamleta.

 

Mimo sprzeciwu przechodniów i opiekującej się dzieckiem macochy policjanci wsadzili chłopca do samochodu i odwieźli na komisariat. Nie pomogło tłumaczenie, że chłopiec recytuje poezję na ulicy, żeby pokonać tremę przed publicznym występem. Policja była przekonana, że maluch próbuje żebrać.