Festiwal "Rock am Ring" przerwany z powodu zagrożenia terrorystycznego

Organizator najpopularniejszego niemieckiego festiwalu muzycznego pod gołym niebem, Marek Lieberberg wyjaśnił, że ze względu na zagrożenie terrorystyczne polecono mu, by wezwał gości do opuszczenia terenu.

 

Policja poinformowała, że prowadzone jest intensywne śledztwo. Ze względu na jego dobro odmówiła podania szczegółów. "Bezpieczeństwo jest najważniejsze, musieliśmy wykluczyć zagrożenie uczestników festiwalu, dlatego postanowiliśmy przerwać na ten dzień koncerty" - powiedział rzecznik policji.

 

Rząd Nadrenii-Palatynatu, kraju związkowego, na którego terenie odbywa się festiwal, potwierdziły ostrzeżenie o zagrożeniu terrorystycznym.

 

Szef MSW Nadrenii-Palatynatu Roger Lewentz zapowiedział, że władze poinformują w sobotę o godz. 11 czy zaplanowany na trzy dni festiwal będzie kontynuowany. Jego zdaniem ewakuacja terenu przebiegła w sposób "bardzo zdyscyplinowany".

 

Z głośników nadawany był komunikat: "Z powodu sytuacji zagrożenia terrorystycznego festiwal zostaje na dzisiaj przerwany. Mamy nadzieję, że jutro można będzie kontynuować. Prosimy, udajcie się do wyjść".

 

Punktem kulminacyjnym pierwszego dnia festiwalu miał być występ legendarnej kapeli rockowej Rammstein.

 

Policja w Koblencji informowała wcześniej o otrzymaniu "konkretnych wskazówek, na podstawie których nie można wykluczyć zagrożenia terrorystycznego".

 

Bezpieczeństwa uczestników festiwalu strzeże 1200 policjantów i ochroniarzy. Środki bezpieczeństwa zostały zaostrzone po niedawnym zamachu w Manchesterze.

 

Organizatorzy spodziewali się w tym roku 90 tys. uczestników. Po dwuletniej przerwie "Rock am Ring" odbywa się znów na tradycyjnym miejscu - na terenie toru wyścigowego Nuerburgring. W tym miejscu festiwal odbywa się od ponad 30 lat.

 

 

(PAP)