Brazylia: prezydent Michel Temer pozostanie na stanowisku

Proces przeciwko wywodzącemu się z Partii Demokratycznego Ruchu Brazylijskiego (PMDB) Temerowi dotyczył oskarżeń, że w 2014 r. przed wyborami złamał przepisy dotyczące finansowania kampanii parlamentarnej i prezydenckiej, w której jego ugrupowanie startowało w koalicji z ówczesną prezydent kraju Dilmą Rousseff i jej centrolewicową Partią Pracujących (PT).

 

Według liczącego 8536 stron aktu oskarżenia koalicyjna kandydatura została wsparta nieudokumentowaną kwotą 50 mln reali przez koncern budowlany Odebrecht. Jej prezes Marcelo Odebrecht został w ub.r. skazany na 19 lat więzienia za korupcję, pranie pieniędzy i przynależność do organizacji przestępczej. W sprawie, prowadzonej przez sędziego Sergio Moro, zostało skazanych kilku innych pracowników tej firmy.

 

Temer, który w ub.r. po impeachmencie Dilmy Rousseff objął najwyższy urząd w Brazylii, w ostatnim czasie ściągnął na siebie także inne zarzuty. 18 maja br. prokuratura poinformowała, że jest w posiadaniu nagrania rozmowy, w której jeden z współwłaścicieli brazylijskiego koncernu mięsnego JBS przyznaje, iż od 2010 r. firma ta płaci łapówki Temerowi.

 

W piątek brazylijska policja federalna przeprowadziła rewizję w siedzibie JBS w Sao Paulo. Jak podano w komunikacie, celem operacji było znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy poufne informacje uzyskane w zamian za łapówki od Michela Temera i osoby z jego otoczenia politycznego mogły posłużyć dyrekcji JBS do przeprowadzenia korzystnych dla firmy operacji giełdowych.

 

(PAP)