Dennis Rodman, była gwiazda NBA, kolejny raz udaje się do Korei Północnej

Dennis Rodman, była gwiazda NBA, kolejny raz udaje się do Korei Północnej
Walter Huang/Creative Commons
Były zawodnik Detroit Pistons, zapytany, czy konsultował swoją podróż z prezydentem USA Donaldem Trumpem, odparł: "Myślę, że jest zadowolony, że jestem tutaj i staram się osiągnąć coś, czego obaj potrzebujemy".
 
Na lotnisku wypowiadał się dla prasy mając na sobie czarną koszulkę z napisem "Potcoin" (nazwa kryptowaluty stworzonej dla ułatwienia płatności za zalegalizowaną marihuanę); firma ta, jak wyjaśnił, jest sponsorem jego podróży. W niektórych mediach Korea Płn. była w przeszłości przedstawiana jako raj dla użytkowników marihuany, w rzeczywistości jednak - jak pisze AP - narkotyk ten jest na liście substancji kontrolowanych w północnokoreańskim kodeksie karnym, obok m.in. kokainy i heroiny.
 
W przeszłości Trump chwalił wizyty Rodmana w Korei Płn. W wywiadzie z marca 2013 roku mówił: "Być może Dennis jest o wiele lepszy niż to, co mamy teraz". "Dennis nie jest głupi. Jest mądry pod wieloma względami, jest bardzo bystry". W 2013 roku Rodman uczestniczył w emitowanym przez telewizję NBC, a prowadzonym przez Trumpa programie "Celebrity Apprentice".
 
Najnowszą wyprawę były sportowiec podjął w czasie, gdy czterech obywateli USA jest więzionych w Korei Płn. za rzekomą działalność antypaństwową oraz w okresie narastających napięć z powodu prób rakietowych Pjongjangu. Rodman podkreślił, że poruszanie kwestii przetrzymywanych Amerykanów "nie jest obecnie jego celem"; jednocześnie wyraził przekonanie, że "będzie w stanie zdziałać coś bardzo pozytywnego". Dodał, że będzie wiedział, czy i tym razem spotka się z Kim Dzong Unem, gdy wyląduje w Pjongjangu.
 
Amerykański podsekretarz stanu ds. politycznych Thomas Shannon powiedział dziennikarzom podczas wizyty w Tokio, że Rodman udaje się do Korei Płn. jako osoba prywatna. "Wiemy o jego wizycie. Dobrze mu życzymy, ale wystosowaliśmy ostrzeżenia dla Amerykanów i zalecamy, by dla własnego bezpieczeństwa nie podejmowali podróży do Korei Północnej" - powiedział przedstawiciel Departamentu Stanu.
 
Przedstawiciel MSZ Korei Płn. pod warunkiem zachowania anonimowości powiedział agencji AP, że przylot Rodmana do Pjongjangu jest oczekiwany we wtorek po południu, nie podał jednak żadnych szczegółów.
 
To najprawdopodobniej pierwsza podróż Rodmana do Korei Płn. od stycznia 2014 roku, a także pierwsza od zaprzysiężenia Trumpa na prezydenta w styczniu br. Powszechnie wiadomo o czterech wcześniejszych wizytach koszykarza w komunistycznej dyktaturze; za każdym razem był przyjmowany z honorami i trzy razy, jako jeden z niewielu Amerykanów, osobiście spotykał się z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem.
 
Podczas ostatniej wizyty w Korei Płn. w 2014 r. Rodman uczestniczył z innymi byłymi zawodnikami NBA w pokazowym meczu koszykówki. Prawdopodobnie był to prezent urodzinowy dla Kim Dzong Una, prywatnie miłośnika tego sportu. Były koszykarz nazwał Kim Dzong Una "przyjacielem na całe życie" oraz odśpiewał dla niego "Sto lat".
 
Rodman nazywał swoje podróże do Korei Płn. "koszykarską dyplomacją", był jednak krytykowany przez media za niepodnoszenie podczas wizyt m.in. sprawy Kennetha Bae, Amerykanina aresztowanego za "wrogie czyny" wobec reżimu, który w północnokoreańskim więzieniu spędził 735 dni, zanim w 2014 r. został wypuszczony na wolność.
 
(PAP)