Polska przegrała ze Słowacją 1:2

Polska – Słowacja 1:2 (1:1)

 

Bramki: 1:0 Patryk Lipski (1-głową), 1:1 Martin Valjent (20), 1:2 Pavol Safranko (78)

 

Żółte kartki: Słowacja - Milan Skriniar, Pavol Safranko

 

Sędzia: Serdar Gozubuyuk (Holandia). Widzów: 14 911.

 

Polska: Jakub Wrąbel – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jarosław Jach, Paweł Jaroszyński – Przemysław Frankowski, Paweł Dawidowicz, Karol Linetty, Patryk Lipski (82. Jarosław Niezgoda), Bartosz Kapustka (59. Łukasz Moneta) – Mariusz Stępiński (85. Krzysztof Piątek).

 

Słowacja: Adrian Chovan – Martin Valjent, Branislav Ninaj, Milan Skriniar, Robert Mazan – Albert Rusnak, Matus Bero (90+2 Laszlo Benes), Stanislav Lobotka, Martin Chrien, Jaroslav Mihalik (82. Lukas Haraslin) – Adam Zrelak (73. Pavol Safranko).

 

Z trybun z biało-czerwonym szalikiem spotkanie oglądał prezydent Andrzej Duda w towarzystwie m.in. prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, dyrektora rozgrywek UEFA Giorgio Marchettiego, selekcjonera seniorskiej reprezentacji Polski Adama Nawałki oraz ministra sportu i turystyki Witolda Bańki.

 

W kadrze Słowacji znalazło się aż 11 graczy, którzy mieli za sobą występy w seniorskiej reprezentacji. Większość z nich ma na koncie jednak pojedyncze występy. Wyjątkiem jest Milan Skriniar z Sampdorii Genua, który w seniorskiej reprezentacji Słowacji rozegrał dziewięć meczów.

 

Jego klubowy kolega Karol Linetty, który do kadry U-21 dołączył po meczu z Rumunią (3:1) w eliminacjach mistrzostw świata 2018, w seniorskiej drużynie narodowej rozegrał 15 meczów. Oprócz niego występy w drużynie Nawałki mają za sobą Bartosz Kapustka (14), Mariusz Stępiński (3) i Paweł Dawidowicz (1).

 

Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla podopiecznych Marcina Dorny, bo już w pierwszej minucie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Tomasza Kędziory, piłkę głową skierował do bramki Patryk Lipski.

 

Od tej pory zdecydowaną przewagę mieli Słowacy. To oni narzucili swój styl gry i dominowali na boisku. Efekt tego nastąpił w 20. minucie, kiedy to Martin Valjent strzałem w dłuższy róg bramki pokonał polskiego bramkarza. Jakub Wrąbel bliski był skutecznej interwencji, ale uderzenie było na tyle mocne, że piłka wpadła do bramki po jego rękach.

 

W 25. minucie Słowacy powinni objąć prowadzenie. Wrąbel nieskutecznie wybił piłkę przed siebie po uderzeniu sprzed pola karnego Jaroslava Mihalika, ale świetnie interweniował przy dobitce z około pięciu metrów Adama Zrelaka.

 

Tuż po wznowieniu gry świetną okazję na zdobycie gola miał Przemysław Frankowski, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Adrianem Chovanem. Wciąż jednak to Słowacy mieli sporą przewagę. Nie potrafili jednak jej wykorzystać, podobnie jak błędów na przedpolu Wrąbla.

 

Biało-czerwoni natomiast ograniczali się do groźnych kontrataków. W 76. minucie świetną okazję zmarnował Linetty, który nie trafił w bramkę z około 12 metrów. Niespełna dwie minuty później to Słowacy przeprowadzili skuteczny kontratak. Po rajdzie Matusa Bero środkiem boiska, Jan Bednarek przy próbie interwencji przewrócił się, a piłka dosyć przypadkowo trafiła do Pavola Safranko, który kilka minut wcześniej pojawił się na boisku. Ten nie zmarnował doskonałej okazji i pewnie pokonał Wrąbla.

 

Niespełna minutę później niesamowitą interwencją popisał się słowacki bramkarz. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z kilku metrów głową uderzył Dawidowicz, jednak Chovan zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Do końca meczu biało-czerwoni nie zdołali wyrównać i mistrzostwa Europy U-21 rozpoczęli od porażki.

 

W barwach reprezentacji Słowacji do 82. minuty występował Jaroslav Mihalik z Cracovii. Zmienił go Lukas Haraslin z Lechii Gdańsk.

 

(PAP)