Dżhadyści przyznali się do ataku w stolicy Mali. To grupa powiązana z Al-Kaidą

Z rąk zamachowców uwolniono 60 zakładników, w tym 13 Francuzów.  Hotel mieścił się na przedmieściach dwumilionowej stolicy kraju - Bamako.

 

Z odsieczą zaatakowanym turystom przybyły siły antyterrorystyczne. Operacja, w której zginęło pięciu dżihadystów trwała całą noc. Policja poszukuje wspólników islamistów, którzy nie brali bezpośredniego udziału w ataku.


Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia pustynnej północy kraju. Dopiero interwencja wojsk francuskich w swej dawnej kolonii, rozpoczęta w styczniu 2013 roku zmusiła dżihadystów do odwrotu.

 

Latem 2013 roku do Mali zostały skierowane jednostki ONZ w sile 11 tys. żołnierzy, mające pomóc w normalizacji sytuacji na północy kraju.

 

W lipcu 2015 roku zostało zawarte porozumienie o zawieszeniu działań wojennych sygnowane przez władze w Bamako oraz przywódców rebelii Tuaregów. Mimo to w kraju wciąż dochodzi do ataków terrorystycznych wymierzonych w armię i policję, a także przedstawicieli sił pokojowych innych państw. W 2015 roku w ataku na hotel Radisson Blu w Bamako zginęło 20 osób; do zamachu przyznała się Al-Kaida.

 

(PAP/Superstacja)