Mariusz Błaszczak zostaje. Sejm odrzucił wniosek o odwołanie szefa MSWiA

PO złożyła ten wniosek na początku czerwca. "Sposób sprawowanego nadzoru i polityka kadrowa prowadzona przez ministra Błaszczaka doprowadziła do powstania w Policji patologicznych sytuacji, które w tragiczny sposób pokazuje sprawa śmierci Igora Stachowiaka" - głosi uzasadnienie. Chodzi o sprawę śmierci młodego mężczyzny na komisariacie we Wrocławiu w maju 2016 r.

 

Sejmowa komisja we wtorek wieczorem przegłosowała negatywną rekomendację dla wniosku. Opozycja protestowała, że na komisji Błaszczak nawet się nie pojawił. W środę przed debatą żądano jej przełożenia - m.in. w związku z wizytą w Polsce prezydenta USA Donalda Trumpa i liderów państw Europy Środkowej i Wschodniej, ale te apele nie uzyskały akceptacji marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i rozpoczęła się debata.

 

Przedstawiając wniosek o odwołanie szefa MSWiA Borys Budka (PO) ocenił, że działalność ministra doprowadziła do spadku zaufania do polskiej policji wśród obywateli.

 

Poseł PO "rozszyfrował" nazwisko Błaszczaka, rozwijając każdą z jego liter. "Buta, Łgarstwo, Agresja, Serwilizm, Zarozumiałość, Cynizm, Zadufanie, Arogancja, Konfetti" - mówił, opisując każde z wymienianych haseł.

 

Budka nawiązał do zaplanowanej na środę i czwartek wizyty prezydenta Trumpa. "Dopóki minister Błaszczak i wiceminister Jarosław Zieliński będą na tej sali, i nie będą mieszać się w profesjonalne działania policji, to jestem pewien że bezpieczeństwo wizyty prezydenta USA, jak i bezpieczeństwo Polaków, będzie zagwarantowane" - powiedział.

 

"Mieliście rok na wyjaśnienie sprawy tragicznej śmierci we Wrocławiu. Nic pan nie zrobił. Pan ma krew na rękach panie Błaszczak. To jest pana odpowiedzialność" - powiedział lider PO Grzegorz Schetyna, zwracając się do Błaszczaka.

 

"A pan (...) panie prezesie Kaczyński, toleruje tych ludzi, którzy łamią prawo, tak jak Błaszczak. Zapłacisz za to" - powiedział Schetyna, zwracając się do lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego.

 

"Panie pośle, kiedy były te filmy, które pokazano za naszych czasów z tych waszych zbrodni; to pan ma krew na rękach" - odpowiedział mu Kaczyński w trybie sprostowania.

 

Premier Beata Szydło oświadczyła, że Błaszczak pozostanie szefem MSWiA. "Chcę żeby Polska i Polacy byli bezpieczni, a Błaszczak to gwarantuje" - powiedziała.

 

Prezes PiS ocenił, że szef MSWiA, to jeden z najlepszych ministrów tego rządu. "To jest człowiek, który rzeczywiście pracuje dla Polski" - powiedział Kaczyński. Jak dodał, minister ma oczywiście swoje poglądy, a te poglądy są - według PO - "nielegalne" i są "mową nienawiści".

 

Szef PiS odniósł się też do śmierci Stachowiaka, mówiąc, że "na pewno była niepotrzebna i była tragedią". "Ale czy śmierci tych wszystkich, którzy zginęli choćby w tych czasach, kiedy pan poseł Schetyna był ministrem spraw wewnętrznych, były potrzebne i uzasadnione?" - pytał Kaczyński. "A czy zajęliście się tym? Co wtedy zrobił pan Schetyna - czy odpowiadał tu przed Sejmem?" - dodał.

 

Krzysztof Brejza (PO) zarzucił Błaszczakowi i Zielińskiemu, że "zniszczyli apolityczność policji". "System awansów w policji to jest biurko wiceministra Jarosława Zielińskiego - powiedział Brejza.

 

Według Nowoczesnej szef MSWiA niszczy poczucie bezpieczeństwa obywateli. "Panie ministrze Błaszczak, jest pan twarzą pogardy i strachu, które rządzą dziś w Polsce" - powiedział poseł Nowoczesnej Mirosław Suchoń. W jego ocenie, Błaszczak jest ministrem, który "swoją butą, arogancją, rażącym brakiem nadzoru i niszczeniem służb pokazywał, że nie nadaje się na to stanowisko".

 

Paweł Kukiz powiedział, że jeżeli minister Zieliński nie zostanie odwołany to klub Kukiz'15 będzie głosował za wotum nieufności. "Dlaczego pan Zieliński powołuje (...) pana komendanta (Zbigniewa-PAP) Maja na stanowisko Komendanta Głównego Policji, przykrywkowca?" - podkreślił Kukiz.

 

Zbigniew Sosnowski (PSL) oświadczył, że ludowcy nie wezmą udziału w debacie nad wnioskiem o odwołanie Błaszczaka. Dodał, że PSL "nie da się zapędzić do pułapki, którą dzisiaj PiS zastawił na opozycję". "Zgodnie z tym, co powiedział prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz nie weźmiemy udziału w dzisiejszej debacie, bo dobro Rzeczypospolitej jest dla nas najważniejsze" - powiedział poseł Stronnictwa.

 

(PAP)