Walka o nieuleczalnie chorego chłopca. Pomoc zaoferowali papież Franciszek i Donald Trump

Nie słyszy, nie widzi, nie może się poruszać rączkami ani nóżkami, ma problemy z przełykaniem. Historia 10-miesięcznego pacjenta z Wielkiej Brytanii, cierpiącego nieuleczalną chorobę genetyczną poruszyła cały świat.

 

Lekarze nie dają żadnych szans dziecku na wyleczenie, więc polecili rodzinie małego pacjenta odłączenie go od aparatury podtrzymującej życie. Do tej decyzji przychylił się Europejski Trybunał Praw Człowieka.

 

Rodzice Charliego poruszyli niebo i ziemię i za pośrednictwem internetu w ciągu kilku dni zdobyli ponad milion funtów na leczenie chłopca. Eksperymentalnej metody mieli by się podjąć lekarze ze Stanów Zjednoczonych.

 

Za 10-miesięcznym pacjentem wstawił się sam papież Franciszek. Zaapelował do lekarzy aby pozwolono rodzicom być przy dziecku aż do końca. Swoją pomoc zaoferował także na Twitterze prezydent Stanów Zjednoczonych - Donald Trump. 

 

 


- Jeśli można coś zrobić, by pomóc małemu Charliemu, podobnie jak papież oraz nasi przyjaciele z Wielkiej Brytanii, bylibyśmy zachwyceni - napisał Trump. 

 

W sprawie śmiertelnie chorego chłopca, którego szpital chce odłączyć od aparatury podtrzymującej życie zabrali głos już niemal wszyscy. Nie mają go jednak jego rodzice, którzy przegrali proces sądowy o to, by ich syn mógł nadal żyć przy pomocy specjalistycznego sprzętu. Rodzice chcieliby Charliego zabrać do domu aby ich syn spędził ostatnie godziny życia we własnym łóżeczku, w którym nigdy nie spał.