Tour de France - piąty triumf Kittela, bohaterem Bodnar

Tour de France - piąty triumf Kittela, bohaterem Bodnar
PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

W sprinterskiej końcówce w Pau jadący w zielonej koszulce lidera klasyfikacji punktowej Kittel wyprzedził Holendra Dylana Groenewegena (LottoNL) i Norwega Edvalda Boassona Hagena (Dimension Data) - wszyscy, podobnie jak 135 kolarzy w peletonie, uzyskali czs 4:34.27.

Niewiele brakowało, aby niemiecki mistrz finiszu nie cieszyłby się ze zwycięstwa. Jeszcze 300 metrów przed metą na czele jechał samotnie Bodnar, autor jednej z najdłużsych ucieczek w historii Tour de France.

 

Polak był na czele ponad 200 km i blisko 4,5 godziny. Odjechał z peletonu tuż po starcie w Eymet wraz z Włochem Marco Marcato (UAE Team Emirates) i Belgiem Frederickiem Backaertem (Wanty). Po 40 kilometrach uzyskali największą przewagę - 4.30. Peleton kontrolował potem różnicę. Na 28 km przed metą, gdy istotnie zmalała, Bodnar zaatakował samotnie, odjeżdżając towarzyszom ucieczki.

 

Czterokrotny mistrz Polski w jeździe indywidualnej wykorzystywał swoje umiejętności samotnej walki z czasem i dystansem. Narzucił tempo, które długo pozwalało mu utrzymywać ok. 40-sekundową przewagę. Rozpędzony peleton, w którym pracowali kolarze grup mających w swych szeregach liczących się sprinterów, nie dawał jednak za wygraną. Zmniejszył straty do kilku sekund. 32-letni kolarz z Oławy został wchłonięty zaledwie 250 m przed metą.

 

Nie udało mu się przezwyciężyć pecha, jaki dotyka jego grupę Bora-Hansgrohe od początku wyścigu. Z rywalizacji decyzją komisji sędziowskiego został wykluczony mistrz świata Słowak Peter Sagan, walczący o szósty triumf w klasyfikacji punktowej Tour de France, a po fatalnym w skutkach upadku musiał się wycofać lider zespołu w "generalce" i dwukrotny zwycięzca klasyfikacji górskiej Rafał Majka.

 

Rekompensatą dla Bodnara jest przyznana mu przez organizatorów nagroda dla najbardziej walecznego kolarza 11. etapu.

 

Kittel od 2013 roku wygrał już w sumie 14 etapów "Wielkiej Pętli" i poprawił własny rekord niemieckich zwycięstw w tej imprezie. W tym roku triumfował już pięciokrotnie. Od startu w Duesseldorfie tylko raz został pokonany w trakcie grupowego finiszu - w Vittel czwarty etap wygrał mistrz Francji Arnaud Demare.

 

Rekord etapowych zwycięstw w jednym Tour de France wunosi osiem. Dzielą go Francuz Charles Pelissier (1930) oraz Belgowie Eddy Merckx (1970, 1974) i Freddy Maertens (1976). Kittel ma szanse do nich dołączyć. Grupowym finiszem mogą kończyć się jeszcze etapy: 16. w Romans-sur-Isere, 19. w Salon-de-Provence i ostatni, 21. w Paryżu.

 

Froome, trzykrotny zwycięzca wyścigu, który w środę już 50. dzień jechał żółtej koszulce lidera TdF i wyrównał tym samym rekord słynnego Jacquesa Anquetila, w klasyfikacji generalnej wyprzedza Włocha Fabio Aru (Astana) o 18 sekund i Francuza Romaina Bardeta (AG2R) o 51.

 

W czwartek czeka kolarzy trudny górski etap z Pau do Peyragudes, najdłuższy w Pirenejach (214,5 km), m.in. z premiami najwyższej (Port de Bales, 1755 m n.p.m.) i pierwszej (Col de Peyresoudre, 1569 m n.p.m.) kategorii w końcowej fazie. Metę wyznaczono na końcu 400-metrowego pasa startowego Altiport de Peyresourde-Balestas, jedynego portu lotniczego w Pirenejach. Żeby tam dojechać, trzeba na ostatnim podjeździe pokonać m.in. 200-metrowy odcinek o średnim przewyższeniu 16 procent.

 

(PAP)