Legia o krok bliżej od Ligi Mistrzów. Zwycięstwo z IFK Mariehamn 3:0

Legia o krok bliżej od Ligi Mistrzów. Zwycięstwo z IFK Mariehamn 3:0
PAP/Bartłomiej Zborowski

Mistrzowie Polski przystępowali do rywalizacji z fińską drużyną w roli zdecydowanego faworyta. Choć dopiero w najbliższy weekend rozpoczynają ligową rywalizację, to bez większych problemów wygrali w stolicy Wysp Alandzkich.

 

W podstawowym składzie Legii zabrakło obrońcy reprezentacji Polski Michała Pazdana, który doznał niegroźnego urazu podczas rozgrzewki. Zadebiutował natomiast inny zawodnik, na którego regularnie stawia selekcjoner Adam Nawałka - Krzysztof Mączyński.

 

Do przerwy podopieczni trenera Jacka Magiery prowadzili 3:0 i praktycznie rozstrzygnęli losy dwumeczu. Już w ósmej minucie rzut karny skutecznie egzekwował Guilherme. "Jedenastka" została podyktowana za faul na Łukaszu Broziu, który w tym spotkaniu przeprowadził kilka efektownych akcji prawą stroną boiska.

 

W 39. minucie nie popisał się bramkarz gospodarzy. Estończyk Andreas Vaikla po strzale głową Fina Kaspera Hamalainena wybił piłkę przed siebie, a Węgier Dominik Nagy z bliskiej odległości trafił do siatki. Tuż przed końcem pierwszej połowy Hamalainen wykorzystał świetne podanie Guilherme i technicznym strzałem tzw. podcinką podwyższył na 3:0.

 

W drugiej połowie Amos Ekhalie pokonał Arkadiusza Malarza, ale był na pozycji spalonej i sędzia nie uznał gola. W 61. minucie sytuacja gospodarzy stała się bardzo trudna, bo drugą i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Kenijczyk Anthony Dafaa. Wydawało się, że kolejne gole dla Legii będą kwestią czasu.

 

Potwierdzeniem tego była sytuacja z 64. minuty. Wówczas świetną interwencją popisał się Vaikla, który efektownie obronił strzał głową Hamalainena.

 

Mimo zdecydowanej przewagi goście nie zdobyli kolejnych bramek. Nie ustrzegli się przy tym błędów w obronie, czego nie potrafili wykorzystać rywale. Jednak bardziej klasowy zespół w kolejnej rundzie kwalifikacji, może być bardziej skuteczny.

 

(PAP)