Nie Ziobro a KRS będzie decydować, kadencje których sędziów zostaną wygaszone

Warchoł powiedział, że resort sprawiedliwości wnikliwie przeanalizował zapisy poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. "Stwierdzamy, że w dwóch punktach jest szansa na wyjście naprzeciw wątpliwościom, które państwo między innymi podnosiliście, które były przedmiotem różnego rodzaju debat" - powiedział.

 

Poinformował, że jedna z poprawek będzie dotyczyła kwestii wygaszenia kadencji sędziów, którzy po reformie automatycznie przejdą w stan spoczynku. "Z tym że to Krajowa Rada Sądownictwa, a nie Minister Sprawiedliwości (...) będzie decydować, których sędziów kadencje zostaną wygaszone" - powiedział.

 

"To nie minister sprawiedliwości będzie decydował ostatecznie, ale KRS (zadecyduje - PAP) co do pozostania sędziów w Sądzie Najwyższym. Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że chodzi tu o ciągłość i dalsze funkcjonowanie Sądu Najwyższego, o sprawność, ciągłość, jego działania, funkcjonowania. Chodzi o to, co ma być przedmiotem tej zmiany, a nie, kto ma decydować. Natomiast nie zmieniamy zasady, zgodnie z którą to KRS będzie decydować o tym, kto będzie sędzią Sądu Najwyższego" - zaznaczył.

 

"Krajowa Rada Sądownictwa jest organem, który będzie wybierany przez przedstawicieli parlamentu, przez posłów dysponujących mandatem demokratycznym. Dlatego też tutaj nie ma też absolutnie żadnej istotnej różnicy w stosunku do tego, co w tej chwili mamy, jeżeli chodzi o powoływanie sędziów" - ocenił. Wskazał, że po zmianach "sędziowie nie będą wybierani przez samych siebie, sędziowie nie będą samych siebie oceniać, sami siebie awansować i powoływać".

 

Druga poprawka dotyczy przechodzenia sędziów w stan spoczynku. "Tutaj również jest istotna zmiana - to KRS będzie decydować o dalszym pozostaniu sędziego, mimo przejścia (sędziego) w stan spoczynku - w przypadku kobiet jest to 60 lat, a w przypadku mężczyzn to jest 65 lat. KRS będzie decydowała o dalszym pełnieniu funkcji przez sędziego, mimo nabycia przez niego wieku emerytalnego, wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku" - powiedział.

 

Ocenił, że zmiany te "wychodzą naprzeciw wątpliwościom, różnego rodzaju dyskusjom i debatom". Wiceminister prosił też o odpowiedzialną debatę: "przerzucajmy się argumentami merytorycznymi, a nie inwektywami, bardzo proszę o spokój i o rzetelną, merytoryczną dyskusję".

 

"Jest to cenny i ważny projekt, który zmierza do zracjonalizowania postępowań dyscyplinarnych. Nie przywrócimy zaufania do urzędu sędziego, do wymiaru sprawiedliwości, jeśli nie zreformujemy sądownictwa dyscyplinarnego, jeśli nie zreformujemy najważniejszego sądu, który pełni kluczową rolę w postępowaniach dyscyplinarnych" - podkreślił. Dodał, że reforma jest "ważna i potrzebna", a także oczekiwana przez Polaków.

 

Projekt PiS ustawy o Sądzie Najwyższym wpłynął do Sejmu w ubiegłą środę. Wywołał on protesty opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej. W niedzielę odbyły się manifestacje przed Sejmem oraz siedzibą Sądu Najwyższego. W poniedziałek z inicjatywy PO doszło w Sejmie do spotkania, w którym uczestniczyli posłowie klubów opozycyjnych z wyjątkiem Kukiz'15 oraz m.in. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, b. I prezesa SN Adama Strzembosza, b. prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego.

 

Na podpis prezydenta czekają już nowelizacje ustawy o KRS i ustawy o ustroju sądów powszechnych. Nowela ustawy o KRS przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Zgodnie z nowelizacją ich następców wybrałby Sejm - dziś wybierają ich środowiska sędziowskie. Według opozycji kadencji członków Rady nie można wygasić ustawą zwykłą, bo wymagałoby to zmiany konstytucji. Nowela o ustroju sądów powszechnych zmienia zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów przez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz m.in. wprowadza zasady losowego przydzielania spraw sędziom.

 

(PAP)