Władze Gruzji chcą od Polski informacji o miejscu pobytu Saakaszwilego

Władze Gruzji chcą od Polski informacji o miejscu pobytu Saakaszwilego
PAP/EPA

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował PAP, że w poniedziałek do tej prokuratury wpłynął wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości Gruzji o "dokonanie ustaleń czy Micheil Saakaszwili przebywa na terytorium Polski". "Zgodnie z procedurą, zleciliśmy dokonanie ustaleń w tym zakresie Straży Granicznej i Policji" - dodał prokurator Łapczyński.

 

Nie chciał on spekulować, co oznacza ten wniosek (do Prokuratury Okręgowej wpłynął on z Prokuratury Krajowej).

 

W ubiegły piątek rosyjskojęzyczne media podały, że prokuratura generalna Gruzji poinformowała, że zwróciła się do "kompetentnych organów" w Polsce w związku z wizytą byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego i że rozpoczęto wszystkie odpowiednie przewidziane prawem procedury. Przedstawiciel prokuratury Giorgi Grdzeliszwili nie wyjaśnił, czy chodzi o prośbę o zatrzymanie lub ekstradycję byłego prezydenta - relacjonuje dziennik "Moskowskij Komsomolec".

 

31 lipca minister sprawiedliwości Gruzji Tea Cukuliani mówiła, że wobec Saakaszwilego w jego ojczyźnie wszczęto cztery sprawy karne i Gruzja będzie żądała wydania go od krajów, w których się on zatrzyma.

 

"Putin daje 2 miliardy dolarów najważniejszemu oligarsze Iwaniszwili, który pojechał do Gruzji i zwyciężył w wyborach parlamentarnych i Putin otwarcie wtedy mówił, że trzeba (zrobić) prześladowania sądowe przeciw Saakaszwili i on to zrobił, bo za to zostało zapłacone" - mówił Saakaszwili w sobotę wieczorem w TVP Info. Dodał, że prezydent Lech Kaczyński był na pierwszym miejscu na liście wrogów Putina, a on sam był pewnie na drugim miejscu.

 

Pytany, co się stało 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, b. prezydent Gruzji odparł, że "Rosjanie mieli zasoby techniczne, które pozwoliły na zniszczenie tego samolotu". "Rosjanie mogą zniszczyć rosyjski samolot" - powiedział. Oni to przygotowali - dodał, nazywając Putina "profesjonalnym zabójcą". Saakaszwili nie wątpi, że to, co się stało 10 kwietnia, było zemstą Putina za to, że L. Kaczyński "nie pozostawił Gruzji samej z Rosją i że uratował państwowość gruzińską".

 

"Lech Kaczyński umarł jako bohater" - oświadczył Saakaszwili w sobotę w TVP Info, dodając że polski prezydent został bohaterem narodowym Gruzji.

 

Z kolei w niedzielę wieczorem Saakaszwili spotkał się w Warszawie z Ukraińcami pracującymi w Polsce.

Minister sprawiedliwości Gruzji mówiąc pod koniec lipca, że wobec Saakaszwilego wszczęto cztery sprawy karne i Gruzja będzie żądała wydania go od krajów, w których się on zatrzyma, wspomniała w tym kontekście o USA i o możliwych "konsultacjach prawnych", w tym związanych z ekstradycją.

 

Na Saakaszwilim, jednym z przywódców "rewolucji róż" i trzecim prezydencie Gruzji ciążą zarzuty m.in. dotyczące stłumienia protestów w Tbilisi w 2007 r. i przekroczenia pełnomocnictw. Polityk, który opuścił Gruzję w 2013 r., odpiera te zarzuty jako motywowane politycznie.

Saakaszwili wyjechał najpierw do USA, a potem na Ukrainę, gdzie włączył się do tamtejszej polityki. W maju 2015 r. otrzymał ukraiński paszport i w tym samym czasie został gubernatorem obwodu odeskiego. Stosunki między prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką a Saakaszwilim pogorszyły się, gdy były prezydent Gruzji złożył urząd gubernatora, oskarżając ukraińskiego prezydenta o popieranie klanów korupcyjnych. Pod koniec lipca Saakaszwili został przez Poroszenkę pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa - jedynego, jakie posiadał.

 

W sobotę w TVP Info Saakaszwili zapowiedział, że będzie wracał na Ukrainę, bo jest ukraińskim politykiem, a prezydent Poroszenko pozbawił go ukraińskiego obywatelstwa wbrew prawu, uznając go za swojego oponenta.

 

(PAP)