Premier: większość skutków nawałnic została usunięta

Zaapelowała do samorządowców o akcję informacyjną, przygotowanie wniosków, by jak najszybciej wypłacić pieniądze poszkodowanym.

 

W wyniku nawałnic, które przeszły nad Polską pod koniec ubiegłego tygodnia, zginęło sześć osób, a 55 zostało rannych, w tym 16 strażaków. W całym kraju wiatr uszkodził lub zerwał dachy z ponad 4,5 tys. budynków, z czego ponad 3,5 tys. to budynki mieszkalne.

 

"Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że większość tych skutków została usunięta w ten sposób, że ludzie mogą zacząć myśleć o normalnym funkcjonowaniu, odbudowie swoich gospodarstw" - powiedziała szefowa rządu po sobotnim spotkaniu.

 

Premier zwróciła uwagę, że skala nawałnic była ogromna, ale "przede wszystkim straż pożarna była na miejscu natychmiast" i strażacy - zarówno z PSP, jak i ochotnicy - nieśli pomoc. "Sukcesywnie do tych akcji włączali się z każdą godziną przedstawiciele kolejnych służb; były usuwane skutki nawałnic" - podkreśliła szefowa rządu.

 

Poinformowała jednocześnie, że rozpoczęło się już szacowanie szkód po nawałnicach, aby można było jak najszybciej wypłacać środki finansowe osobom poszkodowanym. "I to się już dzieje, ponieważ pierwsze pieniądze wpływają do samorządów, wpływają poprzez wojewodów na zawnioskowane przez samorządy kwoty. I one są wypłacane tym, którzy zostali poszkodowani" - mówiła.

 

W tym kontekście zwróciła się z apelem do samorządowców. "Apel i prośba do kolegów samorządowców, żebyście jak najszybciej prowadzili akcję informacyjną, przygotowywali wnioski, byśmy mogli, jak najszybciej te pieniądze wypłacić. One są przygotowane. Budżet państwa jest przygotowany. Są różne formy pomocy" - powiedziała szefowa rządu.

 

W tym kontekście zapowiedziała, że na przyszłotygodniowym posiedzeniu rządu zostanie przedstawiona informacja ws. kolejnych rozwiązań dotyczących wsparcia dla poszkodowanych w nawałnicach, m.in. wsparcia bezpośredniego - finansowego i pomocy fizycznej, ale również "przygotowania programów, które ułatwią tutaj, na tym terenie, funkcjonowanie ludzi".

 

"Trzeba wyciągać wnioski i przygotowywać zmiany pewnych przepisów, jeżeli jest to oczywiście możliwe i konieczne, a ułatwi nie tylko prowadzenie akcji, ale też przede wszystkim ułatwi odbudowę tych zniszczonych terenów" - podkreśliła premier.

 

Przypomniała również o pomocy oferowanej przez MRPiPS oraz przez MEN. Jak mówiła, pomoc dotyczy m.in. wsparcia dla przedsiębiorców, zapewnienia opieki nad dziećmi oraz finansowania wyprawek szkolnych dla dzieci z rodzin poszkodowanych w nawałnicach.

 

Premier odniosła się też do apelu marszałka pomorskiego Mieczysława Struka (PO) ws. poszerzenia listy gmin, które powinny być objęte rozporządzeniem upraszczającym procedury związane z remontem lub odbudową domów zniszczonych w wyniku sierpniowych nawałnic.

 

Chodzi o wydane w czwartek rozporządzenie rządu, które upraszcza procedury administracyjne związane z remontem lub odbudową domów i mieszkań zniszczonych albo uszkodzonych w wyniku nawałnic. Dokument zawiera wykaz 101 gmin - 63 z województwa wielkopolskiego, 28 z województwa kujawsko-pomorskiego i 10 z województwa pomorskiego - które będą objęte nowymi przepisami.

 

"Marszałek nie musi do mnie apelować, bo my sami doskonale wiemy, że musimy to rozporządzenie poszerzyć" - odpowiedziała Szydło. Wskazała, że wielu samorządowców nie zgłosiło gmin, które powinny być uwzględnione w rozporządzeniu, wówczas, gdy było ono przygotowywane. Jak dodała, "rzeczą oczywistą jest", że będzie do niego aneks - poszerzenie o kolejne gminy. Zaapelowała do samorządów, by do wtorku, do końca dnia, zgłaszały gminy, a w środę - jak zapowiedziała - przygotowany ma być aneks z dodatkowymi gminami.

 

Z kolei do marszałka Struka zaapelowała, żeby zaangażował się w akcję pomocy poszkodowanym i uruchomił swoje służby. Natomiast szef MSWiA Mariusz Błaszczak przypomniał, że marszałek odpowiada za utrzymanie dróg wojewódzkich i zaapelował, by służby podległe marszałkowi pomorskiemu uprzątnęły drzewa z poboczy dróg wojewódzkich. "Panie marszałku, pana zadanie! Do pracy!" - podkreślił Błaszczak.

 

Jednocześnie szef MSWiA przypomniał, że pierwsze pieniądze na pomoc dla proszkowanych zostały przekazane samorządom już w poniedziałek; dotychczas (stan na sobotę rano) samorządy otrzymały w sumie ponad 42 mln zł. "To jest wsparcie skierowane do ponad 7,3 tys. rodzin, wsparcie bezpośrednie, umożliwiające funkcjonowanie w czasie przejściowym, zanim odbudują domy" - dodał minister.

 

"Zależy nam na tym, żeby w sposób maksymalnie szybki naprawić te szkody, które wyrządziła natura tydzień temu" - kontynuował. Zwrócił przy tym uwagę na ostatnio podjęte decyzje rządu, m.in. w kwestii podniesienia wysokości wsparcia dla poszkodowanych przez nawałnicę. Chodzi o wsparcie na odbudowę budynków mieszkalnych ze 100 do 200 tys. zł.

 

"Wsparcie również skierowane szczególnie do rolników. Dotychczas była pewna luka i polegała ona na tym, że budynki gospodarcze nie były objęte wsparciem finansowym objętym przez rząd" - wskazał. Podkreślił jednak, że "od tego zdarzenia również do 100 tys. zł otrzymają rolnicy". "Oczywiście w sytuacji, w której uruchomienie pomocy zostanie poprzedzone oszacowaniem strat" - zaznaczył.

 

Kolejna zmiana - jak mówił Błaszczak - polega na tym, że dzięki zaangażowaniu urzędników z Inspektoratu Nadzoru Budowlanego to nie rzeczoznawcy, ale urzędnicy pracujący w komisjach będą błyskawicznie szacowali szkody. "Cały system już funkcjonuje. W poszczególnych województwach działają zespoły, które szacują straty. Na podstawie tych szacunków będą wypłacane pieniądze" - zapewnił.

 

Szefowa rządu była pytana przez dziennikarzy m.in. o sytuację w położonej na Pomorzu wsi Silno, gdzie - jak mówili PAP jej mieszkańcy - nie ma prądu, a nawałnica uszkodziła blisko 140 domów. Mieszkańcy tej wsi w rozmowie z PAP mówili, że "czują się bezradni i pozbawieni pomocy". Ponadto oczekują ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

 

"Jeśli chodzi o wieś Silno, to pan komendant (PSP) sprawdzi, jaka jest tam sytuacja" - odparła. Dodała, że w takich sytuacjach ogromną rolę pełnią samorządy, które "muszą na swoim terenie, jeżeli są takie potrzeby i gdzieś pojawia się zapotrzebowanie na dodatkowe działania czy dodatkowe środki, muszą nas informować". "My wtedy bardzo szybko jesteśmy przygotowani; są strażacy, jest wojsko, są służby, które natychmiast będą tam, gdzie taka potrzeba" - podkreśliła.

 

Z kolei szef MSWiA zwrócił uwagę na ustawę o zarządzaniu kryzysowym, gdzie wskazano hierarchię organizowania i koordynowania pomocy. "Rząd uruchomił wszystkie siły i środki. Od koordynacji tych działań na najniższym poziomie jest wójt, burmistrz, prezydent miasta. To dobre pytanie do pana wójta, na terenie którego leży właśnie ta wieś" - powiedział.

 

Natomiast komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski poinformował, że we wsi Silno działania prowadziła PSP i wszystkie zgłoszenia zostały zrealizowane. "W dniu wczorajszym działania generalnie tam zakończyliśmy" - dodał, podkreślając, że problemów tam nie ma.

 

Suski poinformował też od 10 sierpnia Państwowa Straż Pożarna interweniowała 24 tys. razy - najwięcej w województwach: pomorskim, wielkopolskim oraz kujawsko-pomorskim; w sumie w akcjach interwencyjnych brało udział prawie 90 tys. strażaków PSP i Ochotniczej Straży Pożarnej. Dodał, że obecnie ok. 10 tys. gospodarstw domowych wciąż nie ma prądu, z czego połowa w województwie pomorskim.

 

Szef PSP zapewnił również, że w regionie wszystkie drogi są przejezdne. "Nie ma miejscowości, która zostałaby bez naszego wsparcia. Każdy, kto zadzwoni to Państwowej Straży Pożarnej, to wsparcie dostanie" - podkreślił.

 

"Sądzę, że wszystkie najważniejsze prace zakończymy w ten najbliższy poniedziałek. Natomiast będziemy tutaj tak długo, jak długo będziemy potrzebni" - zapewnił Suski.

 

W trakcie konferencji prasowej Szydło pytana była przez dziennikarzy o ocenę pracy samorządowców z terenów dotkniętych nawałnicami. Stwierdziła, że ocenią ich wyborcy w nadchodzących wyborach samorządowych.

 

Szefowa rządu była też dopytywana o przyszłość wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, który środę mówił m.in., że nie wystąpił z wnioskiem o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, dlatego że nie widział i nie widzi ku temu przesłanek.

 

"Jeżeli chodzi o podsumowanie akcji i ocenę, wyciągnięcie wniosków, to na to przyjdzie czas, kiedy przywrócimy normalne funkcjonowanie, życie na tych terenach,. I to jest nasz priorytet" - powiedziała. Zapewniła, że "odbudujemy te wszystkie miejscowości i usuniemy wszystkie zniszczenia, które zostały wyrządzone tą straszną nawałnicą".

 

(PAP)