Polska - Estonia 3:0. Polacy zajęli drugie miejsce w grupie i grają dalej

Polska: Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Mateusz Bieniek, Bartosz Kurek, Michał Kubiak, Bartłomiej Lemański i Paweł Zatorski (libero) oraz Rafał Buszek, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz.

 

Estonia: Kert Toobal, Andri Aganits, Renee Teppan, Robert Taht, Ardo Kreek, Andrus Raadik i Rait Rikberg (libero) oraz Oliver Venno, Timo Tammemaa, Andres Toobal.

 

Po zwycięstwie Serbii Polacy stracili szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie, ale mieli jednocześnie zapewnioną drugą bądź trzecią pozycję, która równoznaczna była z grą w barażach. Drugie miejsce dawało biało-czerwonym, którzy wcześniej ulegli Serbii 0:3 oraz pokonali Finlandię 3:0, każde zwycięstwo nad Estonią. Z kolei rywale gospodarzy mistrzostw w obu poprzednich meczach ponieśli porażki 2:3.

 

Podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego pokonali rywali 3:0, zajęli drugą lokatę i w barażu zmierzą się w środę w Krakowie z trzecim zespołem grupy C, czyli aktualnym wicemistrzem Europy Słowenią. Z kolei trzecia Finlandia zagra z drugą drużyną grupy C - Bułgarią.

Zwycięzcy tych konfrontacji wystąpią w czwartkowych ćwierćfinałach – w przypadku sukcesu rywalem biało-czerwonych będzie triumfator grupy C, czyli Rosja.

 

W poniedziałkowy wieczór Estonia zaprezentowała swój tradycyjny walor, czyli świetną obronę, znakomicie spisywał się także atakujący Renee Teppan, który zdobył 17 punktów, ale to było za mało na biało-czerwonych. I to pomimo tego, że w ekipie Polaków gra specjalnie nie układała się na początku Bartoszowi Kurkowi, a zwłaszcza Dawidowi Konarskiemu. Bardzo dobrze radził sobie natomiast Michał Kubiak.

 

Pierwszy set toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy prowadzili 20:17, ale rywale zdołali zmniejszyć straty do stanu 20:21. Końcówka należała jednak do Polaków, a skutecznie, zarówno w ataku, jak i bloku, poczynał sobie Mateusz Bieniek.

 

Ten środkowy przypieczętował również zwycięstwo swojej drużyny w drugim secie. Polacy prowadzili 9:5, ale Estończycy doprowadzili do remisu i od tego momentu wyrówna walka trwała do stanu 24:24. Wtedy prowadzenie dał Polakom atak Kurka, a za chwilę Bieniek popisał się asem serwisowym.

 

Trzecia partia nie rozpoczęła się pomyślnie dla ekipy trenera De Giorgiego. Po akcji Ardo Kreeka było 8:5, a po zagrywce Kurka w siatkę 13:9 dla Estonii. Gospodarze zaczęli jednak systematycznie odrabiać straty i po potrójnym bloku na Andrusie Raadiku doprowadzili do remisu 13:13.

 

Podopieczni trenera Gheorghe Cretu ponownie wyszli na prowadzenie 19:17, ale po ataku znakomicie dysponowanego w tej partii Łukasza Kaczmarka, bloku Bartłomieja Lemańskiego i sprytnym zagraniu Bieńka zrobiło się 21:20 dla Polaków, którzy nie oddali już inicjatywy.

 

W tym spotkaniu biało-czerwoni świetnie spisywali się w bloku – zdobyli nim 10 punktów (cztery Lemański), sporo piłek również podbili. Z kolei rywale fatalnie serwowali – popełnili w tym elemencie aż 18 błędów i zaliczyli tylko jednego asa.

 

Na meczu obecny był obchodzący tego dnia 89. urodziny trener Benedykt Krysik, pod wodzą którego reprezentacja polskich siatkarek wywalczyła na igrzyskach olimpijskich w Meksyku w 1968 roku brązowy medal.

 

Po porażce z Polakami Estończycy zajęli ostatnie miejsce w grupie A i żegnają się z turniejem.

 

Biało-czerwoni tylko raz triumfowali w mistrzostwach Europy. W 2009 roku wygrali turniej w Turcji. Dwa lata temu zakończyli rywalizację na piątej pozycji.

 

(PAP)