Kolejny huragan zbliża się do USA. Mieszkańcy Florydy szykują się na kataklizm

Prędkość wiatru osiągnęła 295 km na godzinę. W środę nad ranem Irma dotarła do wyspy Barbuda w archipelagu Małych Antyli, na wschód od Portoryko. Na wyspie Antigua huragan pozrywał dachy z domów. Na obu tych wyspach pozrywane też zostały sieci energetyczne. Część mieszkańców noc spędziła w schronach. Nie ma informacji o ofiarach, nie oszacowano też jeszcze skali zniszczeń.

 

Ostrzeżenie przed huraganem wydano dla kilku Wysp Podwietrznych (Leeward Islands), m.in. dla Anguilli, Montserratu, Saint Kitts and Nevis, a także dla amerykańskich i brytyjskich Wysp Dziewiczych, Portoryko i Dominikany.

 

Amerykańskie Krajowe Centrum ds. Huraganów (NHC) podkreśla, że w rejonach, do których zbliża się Irma należy jak najszybciej poczynić przygotowania, by chronić ludzkie życie i zminimalizować zniszczenia. Gubernator Portoryko Ricardo Rossello wezwał 3,4 miliona mieszkańców, by udali się do jednego z 460 schronów. Polecił też policji i Gwardii Narodowej rozpoczęcie ewakuacji zagrożonych powodziami obszarów na północy i na wschodzie wyspy.

 

"Portoryko nie widziało tak potężnego huraganu od prawie stu lat" - powiedział agencji Associated Press meteorolog Carlos Anselmi w stolicy Portoryko, San Juan.

 

Lokalne władze Florida Keys (łańcuch wysp koralowych w amerykańskim stanie Floryda) poleciły rozpoczęcie w środę o świcie obowiązkowej ewakuacji osób, które nie są stałymi mieszkańcami. Na południu Florydy zamknięto część szkół. Mieszkańców gęsto zaludnionego hrabstwa Miami-Dade wezwano, by w środę udali się na wyżej położone tereny.

 

Według NHC Irma jest jednym z pięciu najpotężniejszych atlantyckich huraganów w ostatnich 80 latach.

 

(PAP)