Premier Szydło wytyka opozycji robienie z nawałnic sprawy politycznej

Pretensje formułowane pod adresem wojska w związku z jego udziałem w usuwaniu skutków nawałnic wynikają z niewiedzy, niekompetencji i dezinformacji - powiedział we wtorek w Sejmie szef MON Antoni Macierewicz.
 
Minister - jako ostatni – zabrał głos podczas debaty związanej z informacją o działaniach rządu podejmowanych w związku z nawałnicami, które przeszły nad Polską w połowie sierpnia.
 
"Jeśli chodzi o pretensje formułowane pod adresem wojska, wynikały one przede wszystkim z niewiedzy, niekompetencji i dezinformacji, w którą zostaliście państwo wprowadzeni, bądź którą chcieliście wprowadzić w błąd opinię publiczną" – powiedział szef MON.
 
Macierewicz podkreślił, że "wojsko weszło do działania zgodnie z koniecznościami, tak, jak widziało je centrum decydujące o sprostaniu dramatowi, jaki spadł na Polskę". "Wojsko spełniło swoją rolą zgodnie z wyznaczonym mu miejscem" – powiedział minister.
 
Szef MON przekazał, że do działania w usuwaniu skutków nawałnic wysłano ok. 600 żołnierzy, którzy dysponowali ponad 300 jednostkami sprzętu. W wyniku ich działań, "w pierwszych dniach" oczyszczono m.in. blisko 120 km dróg i linii energetycznych, udrożniono ponad 50 km koryt rzecznych.
 
"Czy ktoś z państwa widział te rzeki? (...) Jeżeli pani to widziała, to pani musi sobie zdawać sprawę, co oznacza udrożnienie i oczyszczenie 50 km Brdy, której brzegi są strome i trudno do niej dość z ciężkim sprzętem" – powiedział minister, zwracając się do jednej z posłanek.
 
Podkreślił, że nieudrożnienie rzeki groziło powodzią, która do istniejących zniszczeń dodałaby jeszcze gorsze. "Jeżeli nie uwzględnicie, jak dalece rząd (...) w sposób skuteczny oddziaływał, to będziecie państwo wyłącznie sami siebie i opinię polską okłamywali" – powiedział.
 
Szef MON, zabierając głos, zwrócił się wcześniej do jednej z posłanek opozycji, by mu nie przerywała. "Jeżeli pani pozwoli, pani poseł, nie przeszkadzać, chociaż na chwilę. Nawet gdybym teraz kłamał, to niech pani poczeka moment i wtedy mi pani moje kłamstwo wykaże. A teraz proszę milczeć" – powiedział minister. Prowadząca obrady wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) poprosiła o spokój na sali.
 
"To, co przed chwilą miało miejsce miedzy panią poseł a mną, (...) bardzo dobrze obrazuje sposób podejścia państwa do najtrudniejszych sytuacji w Polsce. Zamiast rozmawiać, zamiast wspólnie rozwiązywać sytuację, zamiast sprostać wyzwaniom, wspierać tych, którzy są w najdramatyczniejszej sytuacji, państwo atakujecie, państwo wyłącznie chcecie zniszczyć drugą stronę" – stwierdził szef MON, zwracając się do opozycji.
 
Premier Beata Szydło przekonywała we wtorek w Sejmie, że w obliczu takiego nieszczęścia i takiej klęski, wszyscy powinni być razem. Premier podkreśliła, że politycy nie powinni przekrzykiwać się "groźbami i inwektywami", tylko merytorycznie rozmawiać o tym, co zrobić, żeby pomóc ludziom poszkodowanym i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Poinformowała, że zespół pod kierownictwem szefa MSWiA prowadzi przegląd rozporządzeń i ustaw, które regulują sprawy związane z ostrzeganiem i niesieniem pomocy poszkodowanym; zapowiedziała, że do końca września zostaną przygotowane konieczne zmiany.
 
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak ocenił w Sejmie, że oskarżenia "totalnej opozycji" o braku reakcji służb są kłamstwem. Mówił, że wszyscy, którym nawałnica zniszczyła domy, dostaną pomoc w odbudowie. Zapewnił, że są na to pieniądze, a tempo wypłaty pomocy zależy od samorządów.
 
Posłowie spierali się w Sejmie o ocenę działań rządu po sierpniowych nawałnicach. PiS zapewniało, że "państwo zdało egzamin" a poszkodowani otrzymują pomoc; według PO - brakowało koordynacji; zdaniem Nowoczesnej i PSL, zarządzanie państwem nie zadziałało, a posłowie Kukiz'15 podkreślali, że to obywatele są bohaterami.
 
W wyniku sierpniowych nawałnic zginęło sześć osób, w tym dwie nastoletnie harcerki z obozu w Suszku. Poszkodowane zostały 62 osoby. Uszkodzonych zostało 4,8 tys. budynków, z czego 3,4 tys. to budynki mieszkalne. Ogromne szkody nawałnice wyrządziły w lasach. Z szacunków Lasów Państwowych wynika, że straty to 7,7 mln m. sześc. powalonych drzew oraz 38 tys. ha zniszczonych lasów.
 
Katarzyna Lechowicz-Dyl
 
(PAP)/Superstacja