Zmowa cenowa wymierzona w ofiary sierpniowych nawałnic?

Sierpniowe nawałnice spustoszyły przede wszystkim Pomorze. Zniszczyły prawie 4000 domów i ponad 40 tysięcy hektarów lasu. Trwa odbudowa domów, więc popyt na materiały budowlane rośnie. I znaleźli się chętni, żeby na tym zarobić.

 

UOKiK dostaje sygnały o nagłym wzroście cen materiałów budowlanych i paliw. W niektórych sklepach ceny dachówki wzrosły o 30%. Zdecydowanie droższe są też na przykład agregaty prądotwórcze.

 

Kontrolerzy sprawdzają, czy tak duże podwyżki są uzasadnione i czy nie doszło do zmowy cenowej. Wszczęli w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. UOKiK zbiera informacje z 13 gmin, powiatów i sołectw na terenach dotkniętych przez żywioł.

 

Jak podał w piątek UOKiK, badanie dotyczy trzech województw.

 

Cytowany w komunikacie prezes UOKiK Marek Niechciał powiedział, że postępowanie ma ustalić, czy nie dochodzi do ograniczania konkurencji, a szczególną uwagę urząd zwróci na kształtowanie cen towarów i usług. "Będziemy przyglądać się zachowaniom przedsiębiorców na terenie dotkniętym przez kataklizm pod kątem zmów lub nadużywania pozycji dominującej. Niepokojące mogą być nagłe i nieuzasadnione wzrosty cen np. paliw czy materiałów budowlanych" – wyjaśnił Niechciał.

 

Badaniem objęto województwa: kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i pomorskie. W ramach postępowania UOKiK poprosił 13 gmin, powiatów oraz sołectw, a także wojewodów z terenów objętych nawałnicami o przekazywanie informacji o nieprawidłowościach. Ewentualne przypadki łamania prawa zgłaszać mogą również rzecznicy konsumentów, a także mieszkańcy, na przykład pod numerem 52 323 16 24 – to numer infolinii konsumenckiej Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy.

 

"Postępowanie wyjaśniające wszczęliśmy m.in. z uwagi na niepokojące informacje pojawiające się w mediach społecznościowych" - przypomniał dyrektor Delegatury UOKiK w Bydgoszczy Piotr Adamczewski. Jak dodał, obecnie Urząd weryfikuje te sygnały.

 

Zgodnie z prawem zakazane są porozumienia przedsiębiorców zmierzające do podziału rynku bądź ustalenia cen towarów lub usług. Praktyką niezgodną z prawem jest również wykorzystywanie siły rynkowej przez monopolistów i narzucanie cen nieuczciwych. Za ograniczanie konkurencji grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

 

UOKiK przypomniał jednocześnie, że nie jest złamaniem prawa, jeśli przedsiębiorca samodzielnie dostosowuje się do zmieniających się warunków rynkowych, w szczególności do zachowania konkurentów. Dozwolone jest np. naśladownictwo cenowe, czyli obserwowanie polityki cenowej bezpośrednich konkurentów i dostosowywanie do nich swojej oferty sprzedażowej - zaznaczył Urząd.

 

(PAP)/Superstacja