Czarny Wtorek - w rocznicę zeszłorocznego protestu

Rząd PiS określa siebie jako antyfeministyczny, a tak naprawdę jest antykobiecy; nie rozumie, o co dzisiaj walczą nowoczesne kobiety - ocenił we wtorek Paweł Rabiej z Nowoczesnej.
 
Na wtorek zaplanowano Ogólnopolski Strajk Kobiet; jego hasło to "Czarny wtorek - wielka zbiórka". "Maszerujemy, pikietujemy, demonstrujemy oraz zbieramy podpisy pod projektem Ratujmy Kobiety 2017; wychodzimy, bo walka nadal trwa – organizacje antykobiece szykują kolejne projekty odebrania nam wolności i godności i zbierają pod nimi podpisy, w tym za całkowitym zakazem aborcji" - napisały organizatorki protestów na Facebooku.
 
Rabiej podkreślił na wtorkowej konferencji prasowej, że ciągle trzeba walczyć o prawa kobiet. "Kongres kobiet, który odbył się we wrześniu w Poznaniu pokazywał, że tych niespełnionych postulatów jest ciągle bardzo wiele" - zaznaczył polityk.
 
Według niego w dalszym ciągu warto wychodzić na ulice, bo - jak mówił- jest kwestia "groźby" zaostrzenia ustawy aborcyjnej przez rząd.
 
"Klimat mamy taki, że ten rząd jest jak to siebie określa antyfeministyczny, ale tak naprawdę jest antykobiecy. To znaczy nie rozumie, o co walczą dzisiaj nowoczesne kobiety i nie rozumie szeroko rozumianego pojęcia praw kobiet" - podkreślił Rabiej.
 
Pierwszy strajk kobiet odbył się rok temu 3 października; nazwany został "czarnym protestem" lub "czarnym poniedziałkiem". Był odpowiedzią na decyzję Sejmu, który 23 września 2016 r. odrzucił projekt liberalizujący przepisy aborcyjne, a do dalszych prac skierował projekt przewidujący całkowity zakaz i penalizację przerywania ciąży. 6 października został on jednak ostatecznie odrzucony. Jednocześnie rząd zaproponował program wsparcia dla rodzin w trudnej sytuacji, m.in. tych, które wychowują dzieci z niepełnosprawnościami. 
 
(PAP)/Superstacja
 
autor: Edyta Roś