Ostatni bój Berlusconiego? "Wycofam się z polityki w razie porażki w wyborach"

Ostatni bój Berlusconiego? Wycofam się z polityki w razie porażki w wyborach
PAP/EPA/CIRO FUSCO

„Jeśli nie będę miał większości, wycofam się, bo to będzie wina Włochów, skoro nie potrafią ocenić, kto jest zdolny, a kto nie zrobił nic” - powiedział 81-letni Berlusconi, który powrócił na pierwszą linię działalności politycznej i ogłosił, że poprowadzi założone przez siebie ugrupowanie centroprawicy do wyborów parlamentarnych. Mają się one odbyć w pierwszym kwartale przyszłego roku.

 

„Mam nadzieję, że Włosi będą mieli zdrowy rozsądek” - stwierdził były trzykrotny szef rządu w czasie zjazdu swego ugrupowania.

 

Współzałożyciel Forza Italia, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani, który wprowadził jego wystąpienie mówił zaś: „Mamy tylko jednego kandydata na premiera i jest nim Silvio Berlusconi”.

 

„Według mnie nie ma innej opcji, ani wewnątrz naszego ugrupowania, ani poza nim. Mamy zwycięskiego lidera” - dodał Tajani.

 

Włoski polityk stwierdził: „Nie możemy zrezygnować z przywódczej roli w Unii Europejskiej. Jest nas 60 milionów mieszkańców, jesteśmy krajem założycielskim, drugą gospodarką, nie możemy się wycofywać”.

 

„Naszym obowiązkiem jest to, by być w centrum europejskiej polityki” - zauważył Tajani.

 

“Nie możemy potem narzekać na decydującą rolę (kanclerz Niemiec Angeli) Merkel, jeśli oddamy pole innym. Musimy odrywać pierwszoplanową rolę na rzecz zrównoważonej Europy. Musimy być znowu takimi Włochami, jak za rządów Berlusconiego” - oświadczył szef Parlamentu Europejskiego.

 

Według sondaży poparcie dla Forza Italia wzrosło ostatnio po powrocie Berlusconiego do polityki po dłuższej przerwie, spowodowanej przez chorobę serca i konieczność wycofania się po wyroku za oszustwa podatkowe w jego telewizji. Gotowość głosowania na tę partie deklaruje około 15 procent Włochów. Były premier ma nadzieję, że uda mu się przed wyborami stworzyć jeden blok centroprawicy i części prawicy.

 

(PAP)