Mężczyzna podpalił się przed Pałacem Kultury. "Mają moją krew na swoich rękach”

Strażacy dostali informację o mężczyźnie, który się podpalił około godziny szesnastej trzydzieści. Prawdopodobnie użył łatwopalnej substancji. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce mężczyzna już się nie palił. Ogień ugasili przypadkowi przechodnie.

 

Kiedy ratownicy zabierali mężczyznę do karetki był nieprzytomny, ale żył. Trafił do szpitala. 

 

Obok miejsca, w którym mężczyzna się podpalił, leży megafon, butelka po łatwopalnym płynie i ulotki. Samopodpalenie może być manifestem przeciwko PiS. Na jednej z ulotek miało być napisane: "chciałbym, aby prezes PiS i PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża, i że mają moją krew na swoich rękach”.