Po Katalonii kolejne regiony. Północne Włochy też chcą większej autonomii

Po Katalonii kolejne regiony. Północne Włochy też chcą większej autonomii
PAP/EPA/FLAVIO LO SCALZO

W niedzielnym referendum w sprawie postulatu większej autonomii w Wenecji Euganejskiej wzięło udział 60 proc. uprawnionych; w Lombardii natomiast 40 proc., ale tam nie obowiązywał próg ważności referendum. Władze obu regionów mówią, że będą zabiegać o realizację tych żądań.

 

Głosowanie miało symboliczny charakter i nie było wiążące.

 

Referendum konsultacyjne rozpisały władze obu regionów wywodzące się z prawicowej, niechętnej władzom centralnym, Ligi Północnej, która domaga się większej autonomii, przede wszystkim finansowej. Mieszkańcy odpowiadali na pytanie, czy chcą, aby władze regionalne miały większą swobodę w podejmowaniu decyzji i zarządzaniu.

 

Sukces ogłosił przewodniczący władz Wenecji Euganejskiej Luca Zaia, z Ligi Północnej. „To historyczny wynik”- powiedział.

 

Gubernator Lombardii Roberto Maroni stwierdził zaś: „Teraz jednoczymy siły o batalię stulecia”.

 

W komentarzach podkreśla się, że głosowanie nie doprowadzi do żadnej secesji i nie należy go porównywać z referendum w Katalonii.

 

Konsultacje miały ważny aspekt polityczny. Władze obu regionów zapowiadały wcześniej, że chcą wykorzystać ewentualny korzystny dla nich wynik jako argument w rozmowach z rządem w Rzymie na temat większej autonomii, zwłaszcza fiskalnej. Mają do tego prawo, bo konstytucja przewiduje, że wszystkie regiony mogą prosić rząd o większe kompetencje w różnych kwestiach.

 

Według ustawy zasadniczej, po zawarciu porozumienia z rządem w Rzymie w tej sprawie, musi ono jeszcze zostać zaaprobowane przez obie izby parlamentu absolutną większością głosów.

 

„Rząd gotów jest rozpocząć rozmowy”- zadeklarował po obu referendach podsekretarz stanu do spraw regionów w rządzie centralnym w Rzymie Gianclaudio Bressa.

 

(PAP)