Rezydenci przedstawili obywatelski projekt ustawy o służbie zdrowia

Wzrost finansowania służby zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata - to cel obywatelskiego projektu, o którym w poniedziałek poinformowali rezydenci. Zapewnili też, że medycy, którzy w środę wezmą udział w "dniu bez lekarza" w Małopolsce, "nie zostawią pacjentów bez opieki".
 
Wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Łukasz Jankowski powiedział, że w niedzielę powołano zespół ds. obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
 
"Projekt zakłada wzrost finansowania służby zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata. Ten nasz projekt to tak naprawdę projekt pana ministra (Konstantego) Radziwiłła, z tym że współczynniki zostały zmienione, tak aby spełnić to zapotrzebowanie społeczne, które się narodziło i zwiększyć finansowanie służby zdrowia w szybszym niż jest to planowane czasie" - powiedział dziennikarzom Jankowski. Zaapelował do pacjentów, którzy chcą wesprzeć protest lekarzy, by złożyli swoje podpisy pod projektem.
 
Projekt, przygotowany przez Porozumienie Zawodów Medycznych, skupiające kilkanaście zawiązków zawodowych, opublikowano późnym popołudniem na stronie Porozumienia Rezydentów OZZL. Zaproponowano w nim, by docelowo na finansowanie ochrony zdrowia przeznaczano corocznie nie mniej niż 6,8 proc. PKB z roku poprzedniego. Zastrzeżono, że w 2018 r. na ten cel powinno być przeznaczone nie mniej niż 5,2 proc. PKB, w 2019 – 5,7 proc., a w 2020 r. – 6,2 proc. Autorzy projektu chcą, by nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia 2018 r.
 
W czwartek Stały Komitet Rady Ministrów zarekomendował rządowi przyjęcie projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, który przewiduje systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r. W 2018 r. na ochronę zdrowia będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB, a rok później 4,84 proc.
 
MZ szacuje, że w 2017 r. na zdrowie zostanie przeznaczonych 87 mld zł - o 8 mld więcej niż rok wcześniej. Komentując te dane, wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński powiedział, że "to, co słyszymy z ust polityków, że w tym roku 8 mld zł budżet służby zdrowia otrzymał z budżetu państwa, to jest po prostu nieprawda". "5 mld zł wynosi większa ściągalność ze składki zdrowotnej, 1,5 mld zł to jest uruchomiona rezerwa z NFZ - czyli te 6,5 mld zł to już było w NFZ, to nie jest żadna dotacja z budżetu państwa. Słyszymy, że 1,5 mld zostanie dołożone na wykupienie kolejek i to jest tylko i wyłącznie te 1,5 mld zł, które budżet przeznaczy na ochronę zdrowia w tym roku" - powiedział.
 
Biliński podkreślił też, że "przyjęta ustawa, która ma zwiększać nakłady na ochronę zdrowia, de facto w przyszłym roku je zmniejszy". "Jeżeli prawdą jest, że dzisiaj - tak jak mówi minister zdrowia - mamy 4,73 proc. PKB na ochronę zdrowia, tak w przyszłym roku, według ustawy zatwierdzonej przez Komitet Stały Rady Ministrów, ma to być 4,68 proc. Gdzie tu jest zwiększanie?" - powiedział Biliński.
 
Ministerstwo, poproszone przez PAP o wyjaśnienia ws. mniejszego wskaźnika w 2018 r., zwróciło uwagę, że w 2017 r. "wskaźnik 4,73 proc. PKB jest planowany po dokonaniu jednorazowych zwiększeń w ciągu roku. Początkowy plan na rok 2017 (porównywalny do planu na 2018 r. ujętego w projektowanej ustawie) wynosił 4,61 proc. PKB".
 
Dzięki obowiązującej od września ustawie o szczególnych rozwiązaniach, zapewniających poprawę jakości świadczeń opieki zdrowotnej i ich dostępności, system służby zdrowia zasili dodatkowa kwota 281,8 mln zł (m.in. na zakup sprzętu na potrzeby onkologii, pediatrii, chirurgii oraz dla oddziałów neonatologii, a także na zakup tzw. dentobusów i doposażenie gabinetów profilaktyki zdrowotnej w szkołach). Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podkreślał, że to tylko część środków, które zostaną w tym roku skierowane do służby zdrowia. Kwota dodatkowych środków - zarówno z budżetu, jak i NFZ - może łącznie wynieść blisko 3 mld zł (ok. 1,5 mld zł ma być przekazane dla NFZ na sfinansowanie nadwykonań).
 
W sobotę Zarząd Regionu Małopolskiego OZZL ogłosił najbliższą środę "Dniem Solidarności Lekarzy Małopolskich z Głodującymi". "Każdy lekarz podejmie we własnym sumieniu decyzje o formie wsparcia protestujących. Ponieważ wielu lekarzy zdeklarowało absencję w pracy, nazwaliśmy ten dzień dniem bez lekarza" - poinformował przewodniczący małopolskiego OZZL Piotr Watoła. W poniedziałek przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel podkreślił, że "planowana akcja nie ma charakteru strajku, rozumianego zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych".
 
Biliński zapewnił w poniedziałek, że małopolscy lekarze "nie zostawią pacjentów bez opieki, świadczenia w trybie ostrym, ostro-dyżurowym będą wykonywane". "Część lekarzy być może nie pojawi się w miejscu pracy, będą szukali na swoje miejsce zastępstw" – powiedział.
 
Minister Konstanty Radziwiłł ocenił w poniedziałek, że "dzień bez lekarza" traktuje jako zapowiedź złamania podstawowych zasad etyki lekarskiej. "Mam nadzieję, że ci, którzy zapowiadają taki protest, polegający na nieobsługiwaniu pacjentów, na wycofaniu się z opieki nad pacjentami, opamiętają się. To byłby ruch groźny i przekroczenie granicy, która ze względu na dobro chorych nie może być przekroczona" – powiedział.
 
"Pan minister powołuje się na etykę lekarską. Powtórzę to, co powtarzam w rozmowach z posłami i z rządem - czy bardziej etycznym jest bierne przyglądanie się temu, że pacjenci umierają w kolejkach; że mamy byle jaką służbę zdrowia; czy bardziej etyczne jest odejść od łóżka, kiedy w perspektywie długofalowej przyniesie to rezultaty w postaci wydłużenia życia, zwiększenia przeżywalności w nowotworach. Nie możemy sobie jasno odpowiedzieć na to pytanie. To jest zadaniem rządu, by nie doprowadzać do takich sytuacji, jaka będzie miała miejsce w Małopolsce" – komentował Biliński.
 
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, pytany przez PAP o ocenę zapowiadanej akcji "dnia bez lekarza" przypomniał, że wszelkie akcje strajkowe przeprowadzane są przez związki zawodowe "i wiadomym jest, że te przeprowadzone procedury powinny być zgodne z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych". "Trudno nam ocenić, czy Związek Zawodowy Lekarzy te procedury wypełnił" - powiedział. Na piątek zwołano nadzwyczajne posiedzenie NRL, którego będzie poświęcone protestowi lekarzy rezydentów.
 
Jankowski poinformował, że przedstawiciele protestujących wezmą udział we wtorkowym spotkaniu podzespołu Rady Dialogu Społecznego ds. ochrony zdrowia, które ma być poświęcone finansowaniu systemu ochrony zdrowia i wynagrodzeniom pracowników medycznym.
 
W piątek w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie w ramach zespołu ds. systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania spotkali się m.in przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz resortów: zdrowia, finansów oraz rodziny, pracy i polityki społecznej. Obecni byli m.in. przedstawiciele podmiotów zrzeszających pacjentów oraz środowiska pielęgniarek i położnych. Protestujący lekarze rezydenci w tym spotkaniu nie uczestniczyli.
 
Protest głodowy lekarzy rezydentów trwa od 2 października; jak poinformowano, w poniedziałek w kraju uczestniczy w nim 55 osób. Rezydenci domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Chcą podwyższenia swoich wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej. Protest trwa w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu, Lesznie i Gdańsku; w kilku miastach mają odbyć się manifestacje poparcia, m.in. w Katowicach i Poznaniu.
 
(PAP)/Superstacja
 
autorzy: Olga Zakolska, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Grzegorz Dyjak