ONZ - Ratko Mladić skazany na dożywocie m.in. za ludobójstwo

Trybunał uznał go za winnego 10 spośród 11 zarzutów.

 

Wyrok został ogłoszony ponad 20 lat po wojnie w Bośni i Hercegowinie (1992-95), w której zginęło ponad 100 tys. ludzi, a 2,2 mln musiało opuścić swoje domy.

 

Szefowa stowarzyszenia "Matki z enklaw Srebrenica i Żepa" Munira Subaszić powiedziała w środę, że jest częściowo usatysfakcjonowana skazaniem na dożywocie byłego dowódcy Serbów bośniackich Ratko Mladicia. Uznano go za winnego m.in. ludobójstwa.
 
"Jestem częściowo usatysfakcjonowana. (...) Nie uznali go za winnego zarzutu ludobójstwa w wielu wsiach" - oznajmiła w rozmowie z agencją AFP Subaszić. Kobieta przyleciała do Hagi, by wysłuchać wyroku.
 
ONZ-owski trybunał ds. dawnej Jugosławii w Hadze uznał w środę Mladicia za winnego ludobójstwa, zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości podczas wojny w Bośni i Hercegowinie z lat 1992-95, w której zginęło ponad 100 tys. ludzi, a 2,2 mln musiało opuścić swoje domy. Mladić został skazany na karę dożywotniego więzienia.
 
Trybunał orzekł, że Mladić jest winny 10 spośród 11 zarzutów, w tym dowodzenia oddziałami odpowiedzialnymi za największe zbrodnie podczas konfliktu, w tym za wymordowanie 8 tys. muzułmańskich mężczyzn i chłopców w Srebrenicy w 1995 roku. Mladić nie został uznany za winnego ludobójstwa w przypadku zarzutów dotyczących czynów popełnionych w sześciu gminach Bośni.
 
Srebrenica, na wschodzie BiH przy granicy z Serbią, została uznana przez ONZ za "strefę bezpieczeństwa" i była ochraniana przez słabo uzbrojonych żołnierzy sił pokojowych. 11 lipca 1995 roku siły bośniackich Serbów zajęły muzułmańską enklawę.
 
Holenderscy żołnierze ONZ przyglądali się, jak bośniaccy Serbowie oddzielali mężczyzn i chłopców od kobiet, a następnie odwozili ich autobusami lub odprowadzali w nieznane w miejsca, by następnie rozstrzelać.
 
Mladić został sfilmowany, gdy 12 lipca 1995 roku odwiedził obóz dla uchodźców w Srebrenicy. "Przed kamerami rozdawał dzieciom czekoladki i słodycze, mówił nam, że nic się nie stanie i że nie mamy się czego bać" - wspominała w rozmowie z agencją Reutera Subaszić.
 
"Gdy kamerzyści odjechali, wydał rozkaz zabicia każdego, kto mógł zostać zabity, zgwałcenia kogokolwiek, kto mógł zostać zgwałcony, a następnie rozkazał wygnanie nas ze Srebrenicy, aby mógł z niej uczynić +etnicznie czyste+ miasto" - dodała.
 
W zbiorowych grobach międzynarodowa komisja ds. osób zaginionych (ICMP) odnalazła szczątki syna Subaszić, Nermina, oraz męża, Hilmo. Dzięki badaniom DNA ICMP zidentyfikowała dotychczas 6,9 tys. ofiar zbrodni.
 
Masakra w Srebrenicy była największą zbrodnią wojenną w Europie od zakończenia II wojny światowej. Zbrodnia przyspieszyła koniec wojny w BiH. Po masakrze lotnictwo NATO dokonało ciężkich nalotów na pozycje Serbów bośniackich, a po ich zakończeniu do BiH wkroczyła armia chorwacka, która wraz z siłami muzułmańskimi i wojskiem bośniackich Chorwatów rozbiła Serbów.

 

 

(PAP)