PŚ w skokach - zamieszanie wokół dyskwalifikacji Żyły

"Wjechałem na górę, wszystko było normalnie. W pewnym momencie, już po pomiarze sprzętu zorientowałem się, że są do mnie jakieś zastrzeżenia. Wydarzyło się coś, na co nie miałem żadnego wpływu" - powiedział Żyła.
 
Skoczek dodał, że taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy, a wpływ na to być może miał stres.
 
"Nasze kombinezony kontrolujemy często. Byłem zaskoczony, że coś nie jest zgodne z przepisami. Bardzo żałuję, ale nadal nie wiem, co się rzeczywiście wydarzyło" - dodał skoczek.
 
Żyła wystartował w drugiej serii w tym samym kombinezonie. Na pytanie, czy nie obawiał się, że gdy przed drugim skokiem ponownie go założy problemy pojawią się raz jeszcze, Żyła stwierdził krótko: "Nie miałem innego wyjścia, gdyż nie miałem przy sobie drugiego kombinezonu startowego".
 
Polacy zajęli w konkursie drużynowym szóste miejsce. Zwyciężyli Norwegowie. 
 
(PAP)