Trump: działania Flynna zgodne z prawem, nie ma nic do ukrycia

Trump: działania Flynna zgodne z prawem, nie ma nic do ukrycia
PAP/EPA/SHAWN THEW

Flynn zeznał w piątek, że okłamał FBI w sprawie kontaktów w 2016 roku z ówczesnym ambasadorem Rosji w USA Siergiejem Kislakiem.

 

Wcześniej w sobotę Trump powiedział dziennikarzom, że nie było "żadnej zmowy" między jego ekipą a Kremlem, a on sam nie jest zaniepokojony przyznaniem się Flynna do winy.

 

Prezydent napisał też na Twitterze, że zwolnił Flynna, ponieważ okłamał on FBI i wiceprezydenta Mike'a Pence'a. "To smutne, ponieważ jego działania w okresie przekazania (władzy) były legalne!" - dodał.

 

Byłego doradcę Trumpa, który był też bardzo zaangażowany w jego kampanię wyborczą, oskarżył prokurator specjalny Robert Mueller, badający sprawę ingerencji Rosji w wybory w USA oraz ewentualnej zmowy sztabu Trumpa z przedstawicielami Kremla.

 

Trump powiedział też w sobotę dziennikarzom, że nie jest zaniepokojony przyznaniem się Flynna do winy.

 

Jednak dziennik "The Hill" pisze, że zeznania byłego doradcy prezydenta "stały się wstrząsem sejsmicznym dla ekipy Trumpa".

 

To, że Mueller zdołał zmusić Flynna do ugody i składania zeznań, jest "straszne" i "bardzo niebezpieczne" dla prezydenta - powiedział rozmówca "The Hill" z bliskiego otoczenia Trumpa.

 

O zabiegach Flynna dotyczących układania się z przedstawicielami rosyjskich władz przez zespół prezydenta elekta jeszcze pod rządami administracji Baracka Obamy wiedzieli najważniejsi członkowie zespołu Trumpa, który przygotowywał przejęcie władzy - podkreślają "Economist" i "New York Times".

 

Próby ingerowania w politykę zagraniczną urzędującego prezydenta lub torpedowania jej są niezgodne z prawem i zakazane przez tzw. Ustawę Logana.

 

(PAP)