Generał Pytel ryzykował zdrowiem podczas przesłuchania?

Odmówiłem składania zeznań - oświadczył w środę po wyjściu z prokuratury b. szef SKW Piotr Pytel. Jak ocenił, prowadzona przeciwko niemu sprawa ma charakter polityczny.
 
Żandarmeria Wojskowa zatrzymała w środę byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. rez. Piotra Pytla. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łapczyński powiedział w środę PAP, że do jego zatrzymania doszło na polecenie wydziału ds. wojskowych tej prokuratury. Dodał, że w prokuraturze P. usłyszy zmieniony zarzut w śledztwie, w którym ma już status podejrzanego. Jak powiedział PAP w środę szef MON Antoni Macierewicz, wobec Pytla prowadzone jest śledztwo i stawiane są mu zarzuty w związku z nielegalnym współdziałaniem z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Według adwokata gen. Pytla mec. Antoniego Kani-Sieniawskiego stawiany b. szefowi SKW zarzut dotyczy kontaktów z przedstawicielami FSB.
 
Po wyjściu z przesłuchania Pytel powiedział dziennikarzom, że nie może udzielać żadnych informacji. Podkreślił, że śledztwo jest "niejasne". Dodał, że sprawa jest "polityczna". "Odmówiłem składania zeznań, trudno się odnosić do tak absurdalnych kwestii" - powiedział b. szef SKW.
 
"Sprawa jest polityczna. Albo ktoś zrobił coś niezgodnego z prawem, albo jest całkowicie czysty. W mojej sytuacji to jest ta druga opcja, stąd też mój komfort psychiczny, jeżeli chodzi o tę sprawę" - dodał generał.
 
Pytel zaznaczył jednocześnie, że nie ma zastrzeżeń do "kolegów z Żandarmerii Wojskowej", którzy dokonali zatrzymania. "Zatrzymanie było przeprowadzone profesjonalne, z poszanowaniem moich praw" - zapewnił.
 
(PAP)
 
autor: Marceli Sommer, Maciej Zubel