Sejm odrzucił wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu

 W czwartkowej debacie w Sejmie rząd Beaty Szydło oprócz PO, krytykowały Nowoczesna, PSL i UED; w obronie Rady Ministrów stanęli PiS oraz koło Wolni i Solidarni. Klub Kukiz'15 nie wziął udziału w debacie.

 

W uzasadnieniu wniosku o konstruktywne wotum nieufności Platforma zarzuciła rządowi, m.in. szefowi MSWiA Mariuszowi Błaszczakowi i odpowiedzialnemu za nadzór na służbami specjalnymi ministrowi koordynatorowi Mariuszowi Błaszczakowi, że nie zrobili nic, by zapobiec "propagowaniu faszyzmu" podczas marszów 11 listopada, a policja zamiast "neofaszystów i bandytów", zatrzymywała ofiary ich ataków.

 

Przed wystąpieniem Schetyny, głos zabrała Beata Szydło, która uznała wniosek PO za "stek kłamstw i oszczerstw wobec polskiego rządu". Ostro skrytykowała Platformę za poparcie przez część jej europosłów niedawnej rezolucji PE na temat sytuacji w Polsce. Po raz kolejny padły zarzuty o "donoszenie na Polskę".

 

Beata Szydło, ministrowie, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz posłowie PiS opuścili salę plenarną przed wystąpieniem Schetyny. W rządowych ławach pozostała jedynie minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

 

Szefowa rządu nie wysłuchała zarzutów szefa PO. "To jest smutny obraz do czego doprowadziliście, to jest obraz polskiego rządu, który opuszcza salę przed debatą, bo nie chce słuchać tego, co chce mu powiedzieć opozycja i polski Sejm. Wstydźcie się za to" – podkreślił Schetyna.

 

Lider PO kilkakrotnie zwracał uwagę, że faktycznym premierem, który "rządem kieruje z tylnego siedzenia" jest prezes PiS i to właśnie on powinien zająć miejsce premier Szydło. W ocenie Schetyny PiS "stworzył nie polski rząd, ale unikalną mieszankę dyktatury i bezhołowia". "Dyktatura to rządy Kaczyńskiego, przyjmowanie w gabinecie ministrów, a bezhołowie to wszystko to, co robi tzw. Rada Ministrów – to kłótnie między wami, między ministrami, to wyrywanie sobie spółek skarbu państwa, wyrywanie publicznych pieniędzy, obsadzanie swoimi ludźmi" – mówił Schetyna. "Wstyd!" – oświadczył.

 

Rządu Szydło bronił klub PiS. Poseł Marcin Horała stwierdził, że cechą charakteryzującą obecny rząd jest jego skuteczne służenie Polsce. Wyliczał, że rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził program Rodzina 500 Plus, obniżył wiek emerytalny, uszczelnił system podatkowy, powstrzymał napływ imigrantów do Polski, a także osiągnął "rekordowo wysoki wzrost gospodarczy, istotny wzrost płac oraz najniższe od 1991 roku bezrobocie".

 

Także koło Wolni i Solidarni poparło działania rządu. Ireneusz Zyska ocenił, że rządy Zjednoczonej Prawicy to czas wielu sukcesów w polityce krajowej i zagranicznej. W jego ocenie, Polska odzyskuje dziś pozycję i godność, której została pozbawiona za rządów PO-PSL i "z uległego wasala staje się państwem, które prowadzi suwerenną politykę zagraniczną".

 

Rafał Trzaskowski (PO) argumentując wniosek Platformy oświadczył, że rząd PiS powinien odejść za niszczenie niezawisłości polskiego sądownictwa oraz za "nastawanie na wolność osobistą obywateli". Jak zaznaczył, PiS zabrał się do "ustawiania wyborów", ponieważ eliminuje bezpartyjnych samorządowców, likwiduje JOW-y i upartyjnia komisje wyborcze.

 

Oskarżał PiS, że chce narzucić swoją wersję historii oraz narzucić nam to, kogo Polacy mają uważać za bohatera. Krytykował reformę szkolnictwa, wprowadzanie zakazu handlu w niedziele, likwiduje wspomagania in vitro, czy wprowadzenie zakazu na pigułki "dzień po".

 

Wniosek Platformy poparła Nowoczesna. Jak zauważyła liderka ugrupowania Katarzyna Lubnauer, obóz rządzący obiecał obywatelom uczciwą politykę, a w zamian tego dostali "niekompetentnych misiewiczów". Zarzuciła także partii rządzącej, że nie szanuje ona ciężko pracujących Polaków. "To nie PiS wypracował wzrost gospodarczy, on jest Polaków, przez nich wypracowany, a prezes Kaczyński mówi, że dostatek pochodzi od państwa" - wskazała Lubnauer.

 

W krytyce rządów PiS, Platformie i Nowoczesnej wtórował prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem, rząd Beaty Szydło zostawił Polaków z ich problemami. "Zostawiliście seniorów, bo nie ma dla nich leków za darmo i nie ma leków za złotówkę. Seniorzy nie mogą kupić na zimę węgla, bo tona kosztuje tysiąc złotych" - zaznaczył. Zwrócił też uwagę na niską - jego zdaniem - waloryzację rent i emerytur.

 

Według Kosiniaka-Kamysza, PiS "zostawił" też rolników z problemami ASF oraz przymrozków. Jego zdaniem, rząd nie zajmuje się też szkołami, które, jak mówił, "nie są wyposażone w gabinety stomatologiczne".

 

Także poseł koła Unii Europejskich Demokratów Stefan Niesiołowski opowiedział się za dymisją premier Beaty Szydło. Jak ocenił, rząd PiS montuje w Polsce dyktaturę, jest nieudolny i zdemolował polską politykę zagraniczną oraz gospodarkę. W ocenie posła, większość rządząca utraciła też moralne prawo do obchodów Święta Niepodległości, w związku z "popieraniem Marszu Niepodległości, który był marszem hańby".

 

Robert Winnicki (niezrz.) w swoim wystąpieniu zaatakował przedstawicieli opozycji. Ocenił, że wystąpienie lidera PO było "wyjątkowo słabe", bo nie było w nim żadnej propozycji dla Polaków. "Jedynym, co macie do zaprezentowania Polakom jest bycie agenturą wpływu zachodniego liberalizmu, nic więcej, to jest istota działalności PO i Nowoczesnej. Agentura wpływu zachodniego liberalizmu, która ma za zadanie traktować Polaków jako tubylców, których należy podbić, skolonizować w każdym aspekcie - politycznym, gospodarczym, kulturowym. Jesteście wasalami lewicy, międzynarodówki liberalnej" - oświadczył Winnicki.

 

Wobec jego słów protestowali posłowie opozycji. Głos zabrała posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. "Jestem Polką i patriotką (...) Polska jest również moja, nie pozwolę, aby pan tymi swoimi słowami obrażał miliony Polaków" - oświadczyła. "Nie jest pan godny tego, aby być posłem Rzeczpospolitej Polskiej, to wstyd dla polskiego parlamentarzysty, parlamentaryzmu. Panie pośle Winnicki, to pan jest hańbą dla tego Sejmu, to pan popiera faszystów, to pan jest hańbą dla Polski" - dodała.

 

W czwartkowej debacie nie zabrał głosu przedstawiciel klubu Kukiz'15. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka powiedział PAP, że jego ugrupowanie "nie uczestniczy w partyjnych hucpach". W ocenie Tyszki, wniosek PO to tylko bicie piany, za którą nie stoi żadna merytoryczna alternatywa

 

Sejm odrzucił wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności. Przeciwko wnioskowi głosowało 239 posłów, za - 168, a 17 posłów wstrzymało się od głosu. Przeciwko wnioskowi opowiedzieli się posłowie PiS oraz WiS; za - posłowie: PO, N, PSL i UED. Połowa klubu Kukiz'15 wstrzymała się od głosu, druga połowa - nie wzięła udziału w głosowaniu.

 

(PAP)