Grecy nie chcą cięć w budżecie. Manifestacja w Atenach i 24-godzinny strajk

Skandowano: "Zabierajcie wasze pakiety pomocowe i wynoście się". Niesione transparenty głosiły "Wstydźcie się!" i "Dość kłamstw!". Głosowanie nad ustawą budżetową ma się odbyć w przyszłym tygodniu.

 

W Grecji odbywa się w czwartek skierowany przeciwko rządowym restrykcjom finansowym 24-godzinny strajk powszechny, jaki zorganizowały związek zawodowy pracowników sektora prywatnego GSEE i jego odpowiednik z sektora publicznego ADEDY.

 

Wyznaczone w projekcie ustawy budżetowej cele fiskalne zostały zaaprobowane przez kredytujące Grecję instytucje finansowe Unii Europejskiej oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W ramach najnowszego przeglądu realizowania warunków zagranicznej pomocy grecki rząd zgodził się na dalszą redukcję wydatków, zmniejszenie emerytur, dokończenie przeglądu kwalifikacji pracowników sektora publicznego i sprzedaż elektrowni węglowych. Ma również ograniczyć uprawnienia związków zawodowych do organizowania strajków.

 

"Ręce precz od związków zawodowych!" - słychać było pod parlamentem. W wydanym oświadczeniu GSEE zarzucił rządowi "prowadzącą w ślepy zaułek bezwzględną politykę, która dusi grecki naród".

 

Wskutek bezprecedensowego kryzysu finansów publicznych i towarzyszącej mu recesji Grecja musi od roku 2010 korzystać z zagranicznego wparcia kredytowego, by uniknąć bankructwa. Setki tysięcy Greków straciły pracę, a emeryci twierdzą, że ich realne dochody spadły o ponad 30 proc.

 

(PAP)