W sobotę w Gdyni państwowy pogrzeb trzech oficerów straconych po tzw. procesie komandorów

W sobotę w Gdyni państwowy pogrzeb trzech oficerów straconych po tzw. procesie komandorów
fot. PAP/Roman Jocher
65 lat temu, 16 grudnia 1952 r., na podstawie wyroku Najwyższego Sądu Wojskowego straceni zostali kmdr por. Zbigniew Przybyszewski i kmdr Stanisław Mieszkowski oskarżeni o "próbę obalenia władzy ludowej". Cztery dni wcześniej rozstrzelany został skazany w tym samym procesie kmdr Jerzy Staniewicz. Oficerowie ci w okresie II RP służyli w Marynarce Wojennej; w kampanii 1939 r. walczyli na Helu. Ich miejsce pochówku przez długie lata nie było znane, IPN zlokalizował je w ostatnich latach na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach.
 
W sobotę szczątki oficerów zostaną pochowane na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Sobotnie uroczystości rozpoczną się od mszy św. w intencji zamordowanych. Nabożeństwo odbędzie się rano w kościele Marynarki Wojennej RP pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni Oksywiu. Odprawi je biskup polowy gen. bryg. Józef Guzdek. Po zakończeniu mszy kondukt z trumnami kryjącymi szczątki oficerów przejdzie na gdyński Cmentarz Marynarki Wojennej. Tutaj, w Kwaterze Pamięci, zostaną pochowani oficerowie.
 
W uroczystym państwowym pogrzebie udział weźmie prezydenta Andrzej Duda. W trakcie uroczystości nastąpi wręczenie przedstawicielowi rodziny aktu pośmiertnego mianowania kmdr Jerzego Staniewicza na stopień kontradmirała. Wcześniej pośmiertnym awansem na stopień kontradmirała objęty został także Stanisław Mieszkowski.
 
Sobotni pogrzeb poprzedzą uroczystości, które będą miały miejsce w piątek w Helu. Trumny ze szczątkami oficerów zostaną wystawione w kościele pw. Bożego Ciała, zaplanowano też uroczystości przed pomnikiem Obrońców Helu, a po południu trumny zostaną przeniesione na pokład jednego z okrętów Marynarki Wojennej i – na jego pokładzie, przewiezione do Gdyni, gdzie zostaną wystawione w kościele Marynarki Wojennej pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni-Oksywiu.
 
Trzech oficerów Marynarki Wojennej - komandorzy Stanisław Mieszkowski, Jerzy Staniewicz i Zbigniew Przybyszewski - zostało zabitych strzałami w głowę w grudniu 1952 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie. Na śmierć skazano ich w procesie, w którym - za rzekome szpiegostwo i dywersję - sądzonych było w sumie siedmiu komandorów. Wszyscy oficerowie jeszcze przez II wojną światową służyli w polskiej marynarce i w kampanii wrześniowej brali udział w obronie Helu.
 
W trakcie śledztwa prowadzonego w oparciu o sfingowane dowody, oficerowie byli wielokrotnie torturowani. Część z nich załamała się psychicznie pod wpływem tortur i przyznała do winy, przed sądem wszyscy wycofali zeznania jako wymuszone.
 
Proces zakończył się wyrokami dożywotniego więzienia dla dwóch oficerów oraz śmierci wobec pięciu oskarżonych (dwóch zostało później ułaskawionych przez ówczesnego prezydenta Bolesława Bieruta). Miejsce pochówku trzech zamordowanych oficerów przez długi czas nie było znane. Dopiero w ostatnich latach, w efekcie prowadzonych przez zespół pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka IPN prac, zidentyfikowano je wśród szczątków znalezionych na tzw. Łączce - w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Szczątki kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego i kmdr. Stanisława Mieszkowskiego zidentyfikowano w 2014 r., kmdr. Jerzego Staniewicza - w 2016 r.
 
W 1956 r. wszystkich oficerów skazanych w procesie nazywanym "procesem komandorów" zrehabilitowano. Rok później komisja powołana po śmierci Bieruta dla zbadania przypadków łamania prawa w naczelnych wojskowych organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości, zdegradowała i usunęła z wojska oficerów, którzy brali udział w śledztwie i procesie.
 
W sobotę szczątki oficerów spoczną w powstającej na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni Kwaterze Pamięci. Kwatera ma być miejscem pochówku i upamiętnienia wiceadmirała Józefa Unruga - dowódcy Obrony Wybrzeża w 1939 r., jego żony oraz 21 jego podwładnych. Unrug, który po zakończeniu wojny mieszkał zagranicą, został pochowany we Francji, gdzie zmarł w 1973 r. Starania o sprowadzenie do Gdyni jego prochów podjęło Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. 
 
(PAP)
 
Autor: Anna Kisicka