Białoruś - rozpoczął się proces autorów prorosyjskich publikacji

Białoruś - rozpoczął się proces autorów prorosyjskich publikacji
fot.PAP/EPA
Jury Pawławiec, Dzmitry Alimkin i Siarhiej Szyptenka zostali zatrzymali w grudniu ubiegłego roku i od tamtego czasu przebywali w areszcie.
 
Wszyscy trzej publikowali w prokremlowskim portalu Regnum, ale współpracowali także z innymi mediami, m.in. promującymi idee tzw. Rosyjskiego Świata (Russkij Mir - wspólnota w sensie kulturowym).
 
W grudniu 2016 r. białoruski Komitet Śledczy poinformował o wszczęciu postępowania karnego w związku z artykułami, które mężczyźni publikowali w rosyjskich mediach. W ich publikacjach dopatrzono się treści ekstremistycznych.
 
Artykuł 130 kodeksu karnego, z którego wszczęto sprawy karne, mówi o "podżeganiu do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innego rodzaju społecznej wrogości lub nienawiści".
 
Pawławcowi i Szyptence postawiono także zarzuty związane z nielegalnym prowadzeniem działalności gospodarczej.
 
Alimkin, pracujący jako stróż w jednej ze szkół w Brześciu, używał pseudonimu Ałła Broń, a Pawławiec – który był wykładowcą politologii na Białoruskim Uniwersytecie Państwowym Informatyki i Radioelektroniki (BGUIR) - występował w mediach jako Nikołaj Radow lub Paweł Jurincew. Szyptenka używał czasami pseudonimu Artur Grigoriew.
 
Niezależna "Nasza Niwa" pisała, że Ałła Broń ma na swoim koncie wiele artykułów "obraźliwych dla Białorusi". W publikacji na portalu Regnum autor określił ten kraj jako "oszalałe niedopaństwo", które "odchodzi z Rosyjskiego Świata, korzystając z doświadczenia ukraińskiego". Twierdził, że coraz większą rolę na Białorusi odgrywają "neonaziści", próbujący oderwać ją od Rosji. Pawławiec i Szyptenka głosili podobne tezy. Mieli według białoruskich mediów pisać dla różnych portali promujących rosyjski imperializm i idee Rosyjskiego Świata.
 
W związku z tą sprawą zaocznie postawiono zarzuty także redaktorowi portalu Regnum Juryjowi Barańczykowi (również obywatelowi Białorusi), przebywającemu w Rosji. W marcu został on na wniosek Mińska aresztowany, ale wkrótce go zwolniono. Białoruś poszukuje go międzynarodowym listem gończym – podają białoruskie media.
 
Białoruscy obrońcy praw człowieka wzywali wcześniej władze do przeprowadzenia „otwartego i sprawiedliwego procesu”. Zamierzają uważnie przyglądać się sprawie, by ocenić, czy prawa oskarżonych nie zostały złamane.
 
Grożącą im karę - do 12 lat pozbawienia wolności - szef niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Andrej Bastuniec uznał za „nieproporcjonalną”.
 
Z Mińska Justyna Prus 
 
(PAP)