Rocznica zamachu w Berlinie. Odsłonięto pomnik, rodziny wciąż czekają na odszkodowania

Integralną częścią pomnika jest szczelina przecinająca plac, na którym doszło do zamachu, wypełniona złocistym metalem. Metalowa "blizna" ma symbolizować trwałe ślady, jakie zamach pozostawił na rodzinach ofiar i osób, które ucierpiały podczas ataku tunezyjskiego terrorysty.

 

Krewni ofiar uczestniczyli w dokończeniu prac nad 17-metrową wstęgą, wsuwając do pieca formy z metalem, który potem specjaliści po roztopieniu wlewali do utworzonej wcześniej szczeliny.

 

Plac i schody z nazwiskami ofiar usłane były białymi różami.

 

Burmistrz Berlina Michael Mueller powiedział, że zamach był "ciosem w człowieczeństwo". Jak podkreślił, zamachowiec nie osiągnął swego celu, ponieważ mieszkańcy Berlina nie dopuścili do tego, by terroryzm i nienawiść zapanowały nad ich życiem.

 

W uroczystości na Breitscheidplatz nieopodal dworca kolejowego ZOO uczestniczyło około 120 osób - rodziny ofiar, poszkodowani i ratownicy.

 

Pochodzący z Tunezji terrorysta Anis Amri 19 grudnia 2016 roku zastrzelił w Berlinie polskiego kierowcę Łukasza Urbana i wjechał jego 40-tonową ciężarówką na świąteczny jarmark na śródmiejskim placu Breitscheidplatz, zabijając tam 11 osób i raniąc ponad 70. Udało mu się zbiec do Włoch, gdzie w cztery dni po zamachu zginął w wymianie ognia z policją.

 

(PAP)