Prokurator może się zająć lokomotywą-widmo

Specjalna komisja wyjaśnia okoliczności niebezpiecznej sytuacji, do której doszło w czwartek na linii kolejowej nr 273 między Zieloną Górą a Nową Solą w Lubuskiem. Około 15 km przejechała tam bez załogi elektryczna lokomotywa pociągu, który wcześniej miał kolizję z koparką.
 
"Obyło się bez poszkodowanych, a lokomotywę udało się zatrzymać. Obecnie nie wiemy dlaczego doszło do tej sytuacji. Trwa jej wyjaśnianie oraz sprawdzanie okoliczności wkolejania się lokomotywy, a także zachowania wymaganych procedur bezpieczeństwa. Zajmuje się tym specjalna komisja" – powiedział PAP rzecznik PKP PLK S.A. Mirosław Siemieniec.
 
Wydarzenie było konsekwencją kolizji pociągu Inter City "Światowid" relacji Szczecin–Katowice z koparką. Doszło do niej na wysokości Niedoradza koło Zielonej Góry, gdzie jest remontowany jeden z torów "Nadodrzanki" (linia nr 273 - PAP).
 
Lokomotywa zahaczyła tam o koparkę stojącą zbyt blisko skrajni czynnego toru. W wyniku uderzenia lokomotywa elektrowozu wypadła z torów. Pociąg się zatrzymał, nikt z ok. 140 jego pasażerów nie został ranny.
 
Krótko potem na miejsce przyjechała druga lokomotywa, która zabrała wagony wraz z pasażerami w dalszą trasę. Służby kolejowe przystąpiły do stawiania wykolejonej lokomotywy na tory.
 
Około godz. 17.30, kiedy już lokomotywa stanęła na torach, zaczęła się staczać, prawdopodobnie z powodu pochyłości terenu.
 
"Hamulce nie utrzymały pojazdu i stoczył się ze względu na spadek toru. Tor, po którym jechała, był zabezpieczony, również zabezpieczone wszystkie trzy przejazdy. Lokomotywa przejechała po zamkniętym torze około 15 km i zatrzymała się w przewidywanym miejscu 2 km przed Nową Solą" – powiedział PAP rzecznik.
 
(PAP)
 
autor: Marcin Rynkiewicz