Inwigilacja totalna. Sztuczna inteligencja pomoże chińskim władzom

Chińczycy walczą o pozycje światowego lidera w wykorzystywaniu sztucznej inteligencji do nadzoru nad obywatelami. Władze i firmy inwestują ogromne pieniądze w rozwijanie nowoczesnych technologii inwigilacyjnych. Rozwijają programy komputerowe, instalują czujniki i odbiorniki identyfikujące telefony komórkowe, a także kamery, które już teraz świetnie radzą sobie z niemal natychmiastowym rozpoznawaniem twarzy. Inwigilację praktycznie w całym kraju umożliwia 170 milionów zainstalowanych kamer. A to dopiero początek, bo w najbliższym czasie chińskie władze zamontują kolejnych czterysta milionów.

 

Już teraz służby dysponują bazą wzorów twarzy miliarda osób, a nawet próbkami kodów DNA około czterdziestu milionów ludzi. Rozwijany jest też program identyfikacji głosów obywateli. Powstaje wielka baza, która umożliwi rozpoznawanie osób wyłącznie na podstawie próbek rozmów na mieście, czy przez telefon.

 

Plany Pekinu na najbliższe dwanaście lat ogłaszane są między innymi w związku z walką z przestępczością. Połączenie sztucznej inteligencji i ogromnej bazy danych obywateli być może pozwoli nawet na zapobieganie przestępstwom, zanim jeszcze do nich dojdzie. Prace nad takim systemem już trwają.

 

Dla obrońców praw człowieka to jednak świat rodem z książek Georga Orwella. Nie mają oni wątpliwości, że prawdziwy cel chińskich władz to kontrola wszystkiego i wszystkich, a przede wszystkim politycznych przeciwników, przedstawicieli mniejszości i innych, niewygodnych dla państwa obywateli.