Awaryjne lądowanie na Lotnisku Chopina. Nikt nie został ranny

Awaryjne lądowanie na Lotnisku Chopina. Nikt nie został ranny
PAP/Jakub Kamiński

Na miejsce wydarzenia udaje się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Jak poinformowało Lotnisko Chopina, samolot Bombardier Dash Q400 Polskich Linii Lotniczych LOT leciał z Krakowa do Warszawy. "Na pokładzie było 59 pasażerów plus cztery osoby z załogi. Nikomu nic się nie stało, nikt nie jest ranny. Wszyscy pasażerowie są pod opieką służb" - powiedział PAP Konrad Majszyk z LOT.

 

"Lotnisko jest zamknięte na cztery godziny. Oznacza to, że w tym czasie nie mogą lądować, ani startować inne samoloty. Wszyscy pasażerowie zostali przewiezienia do terminala VIP i są pod opieką" - powiedział dyrektor marketingu i PR Lotniska Chopina Hubert Wojciechowski.

 

Źródła PAP poinformowały, że samolot sygnalizował w locie usterkę podwozia. W trakcie lądowania złożył przednie podwozie; lądowanie odbyło się w asyście straży pożarnej.

 

Samolot usunięto już z pasa startowego. Trwa czyszczenie pasa z odłamków.

 

(PAP)