Sejm: Projekt "Ratujmy Kobiety 2017” odrzucony; #ZatrzymajAborcję do komisji

Sejm: Projekt Ratujmy Kobiety 2017” odrzucony; #ZatrzymajAborcję do komisji
PAP/Radek Pietruszka

Podczas środowej debaty nad projektem wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu złożyli posłowie Kukiz'15 i koło WiS. Sprzeciw wyrażali też posłowie PiS, klub ten jednak podzielił się podczas głosowania. Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było 58 posłów klubu PiS m.in. prezes Jarosław Kaczyński, Elżbieta Witek, Jarosław Gowin, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Krzysztof Czabański, Marek Kuchciński, Antoni Macierewicz, Beata Mazurek, Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Witold Waszczykowski. Za odrzuceniem było 166 posłów Prawa i Sprawiedliwości, dwóch posłów wstrzymało się od głosu, a 11 nie głosowało.

 

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu było natomiast trzech parlamentarzystów PO: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak. 104 posłów Platformy chciało procedowania nad projektem, 29 nie głosowało. W klubie Kukiz’15 było 11 posłów za, jedenastu przeciw, trzech wstrzymało się, a pięciu nie głosowało. W Nowoczesnej 15 posłów opowiedziało się przeciwko odrzuceniu, Paweł Pudłowski wstrzymał się od głosu, nie głosowało 10 osób. W PSL 12 posłów opowiedziało się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, przeciw była Urszula Pasławska, dwie osoby nie głosowały.

 

Drugim głosowanym projektem była propozycja przygotowana przez Komitet Obywatelski #ZatrzymajAborcję. Projekt zakłada zaostrzenie obowiązujących przepisów.

 

Za odrzuceniem projektu #ZatrzymajAborcję głosowało 134 posłów, 277 było przeciw, siedmiu wstrzymało się od głosu. W PiS – 231 posłów było przeciwko odrzuceniu projektu, nikt nie był za, wstrzymał się Piotr Babiarz, nie głosowało pięć osób. Za odrzuceniem było 107 posłów PO, przeciwko troje – ci którzy chcieli odrzucenia propozycji "Ratujmy Kobiety 2017" to: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak. 26 posłów Platformy nie głosowało.

 

W klubie Kukiz’15 - 23 osoby były przeciwko odrzuceniu, a trzy wstrzymały się od głosu; nie głosowały cztery. 21 posłów Nowoczesnej zagłosowało za odrzuceniem projektu, nie głosowało pięć osób. Za odrzuceniem projektu było dwoje posłów Stronnictwa Urszula Pasławska i Mirosław Maliszewski; 10 było przeciw, Krzysztof Paszyk wstrzymał się od głosu; dwie nie głosowały.

 

"Posłowie PiS pokazali butę i arogancję; nie interesuje ich los i godność kobiet, tylko zimna kalkulacja wyborcza" – oceniła tuż po głosowaniu pełnomocniczka komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" Barbara Nowacka. "Co gorsze będą procedować projekt, który zmusza kobiety do donoszenia ciąży i urodzenia istot bardzo często skazanych na śmierć w olbrzymich cierpieniach. Głosy dla biskupów kosztem praw kobiet" - dodała Nowacka w rozmowie z PAP. Stwierdziła, że dostrzega pozytywy w środowej debacie. "Zabrakło kilku głosów, żeby nasz projekt przeszedł do dalszego procedowania. Po drugie, Platforma Obywatelska zdecydowała się bez dłuższych dyskusji poprzeć procedowanie naszego projektu" - powiedziała Nowacka. "Komitet nie składa broni" – zadeklarowała.

 

"Skierowanie projektu #ZatrzymajAborcję, do prac w komisji to pierwszy sukces; posłowie pokazali, że chcą rozmawiać, o tym, żeby ten zakaz zabijania dzieci nienarodzonych wprowadzić" – powiedziała z kolei PAP pełnomocniczka komitetu #ZatrzymajAborcję Kaja Godek. "Mamy do czynienia z projektem zupełnie niekontrowersyjnym. (…) "Skierowanie tego projektu do komisji to pierwszy sukces, ale na tym nie możemy poprzestać" - dodała. Godek wyraziła nadzieję, że dalsze procedowanie projektu ustawy "odbędzie się bez zbędnej zwłoki".

 

Podczas głosowań jedna z wypowiedzi Nowackiej wywołała ożywioną reakcję na sali. "Nie używajcie języka nieadekwatnego, zrozumcie: żołądź to nie jest dąb; jajko to nie jest kura; a płód, zarodek, zygota i zlepek komórek nie jest dzieckiem" – powiedziała Nowacka, wywołując głośną reakcję na sali. Zaapelowała do prowadzącego obrady Marka Kuchcińskiego (PiS) o uspokojenie posłów. "Jeżeli byłaby pani łaskawa używać słów takich, które nie wywołują agresji, to bardzo proszę" – powiedział. "Nie wiedziałam, że słowo dąb, jajko i zlepek komórek budzą taki sprzeciw" – skomentowała Nowacka. "Proszę państwa, rozumiem, że jest to temat bardzo kontrowersyjny i wywołujący emocje, ale wysłuchajmy przedstawiciela wnioskodawców i przystąpmy do głosowania" – powiedział marszałek.

 

Projekt Komitetu Obywatelskiego "Ratujmy Kobiety 2017" zakłada m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Projektowana ustawa ułatwić miała też dostęp do metod i środków zapobiegania ciąży, wprowadzać darmową i łatwo dostępną antykoncepcję oraz przywrócić tzw. antykoncepcję awaryjną bez recepty. Propozycja regulowała też stosowanie klauzuli sumienia przez ginekologów. Nakładała na świadczeniodawcę obowiązek udostępnienia listy współpracujących z nim lekarzy, którzy powołują się na klauzulę sumienia. Ponadto projekt zakazywał umieszczania treści i organizowania zgromadzeń antyaborcyjnych w odległości mniejszej niż 100 m od placówek leczniczych, w szczególności szpitali ginekologicznych i położniczych, a także placówek edukacyjnych, takich jak szkoły i przedszkola.

 

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, aborcji można dokonać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni. Autorzy projektu #ZatrzymajAborcję proponują wykreślenie z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

 

(PAP)