Włochy: uczczono ofiary katastrofy statku Costa Concordia. Od tragedii minęło 6 lat

Włochy: uczczono ofiary katastrofy statku Costa Concordia. Od tragedii minęło 6 lat
Wikimedia Commons

Wieczorem 13 stycznia 2012 roku gigantyczny statek wycieczkowy z ponad 3200 pasażerami i liczącą 1000 osób załogą, który wypłynął w rejs po Morzu Śródziemnym, zbliżył się nadmiernie do wyspy Giglio, w rezultacie czego uderzył o skały. W jego kadłubie powstała wyrwa długości 70 metrów. Jednostka zaczęła nabierać wody i przechylać się, aż ostatecznie przewróciła się na burtę.

 

Akcja ewakuacyjna była chaotyczna i rozpoczęła się z opóźnieniem, bo kapitan Francesco Schettino usiłował zataić rozmiary wypadku przed władzami morskimi i sam jako jeden z pierwszych uciekł ze statku w szalupie ratunkowej. Zginęli ludzie, którzy w panice skoczyli do wody, a także ci, którzy pozostali w swoich kajutach, bo nie zdążyli dotrzeć do punktów ewakuacyjnych na górnym pokładzie.

 

Kapitana Schettino obarczono odpowiedzialnością za nieumyślne spowodowanie śmierci wielu osób i doprowadzenie do katastrofy, bo to on wydał polecenie podpłynięcia do wyspy, by pokazać ją znajomym. Schettino został prawomocnie skazany na 16 lat pozbawienia wolności i od ośmiu miesięcy odbywa karę w więzieniu w Rzymie.

 

Wycieczkowca Concordia już nie ma. Podczas bezprecedensowej w historii żeglugi, skomplikowanej operacji wrak statku został podniesiony, a następnie przetransportowany do portu w Genui, gdzie go rozebrano.

 

Na Giglio, do której dotarli rozbitkowie ze statku i której środowisko naturalne ucierpiało w rezultacie katastrofy, nie usunięto jeszcze jej wszystkich skutków. W trzech czwartych ukończono prace w celu odtworzenia dna morskiego. Roboty te przedłużają się.

 

Wyspa wciąż czeka na odszkodowanie za poniesione szkody. Według mediów w najbliższych dniach ma zostać podpisane definitywne porozumienie między burmistrzem a armatorem statku, firmą Costa Crociere, w sprawie zadośćuczynienia w wysokości około 3,5 miliona euro. Na mocy innego porozumienia lokalne władze mają też otrzymać 900 tysięcy euro. Kwotę tę dostaną przede wszystkim mieszkańcy. Będzie to między innymi zadośćuczynienie za straty poniesione przez tamtejszą branżę turystyczną, która po wypadku Concordii na kilka lat straciła klientów.

 

Od dwóch lat na mocy decyzji władz gminy Giglio 13 stycznia jest oficjalnie obchodzony jako dzień pamięci o ofiarach Concordii. W sobotę po południu odprawiono mszę w miejscowym kościele, który w nocy 6 lat temu udzielił gościny rozbitkom. Na mszę przybyli ratownicy, przedstawiciele władz i armatora.

 

Obecny był także kapitan Gregorio De Falco, który w czasie katastrofy dowodził kapitanatem pobliskiego portu Livorno i w nagłośnionej przez media na całym świecie rozmowie telefonicznej w ostrych słowach skarcił Schettino za ucieczkę z uszkodzonego wycieczkowca i kazał mu wracać na jego pokład. De Falco kandyduje teraz do parlamentu z listy populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd.

 

(PAP)