Stoch powalczy o ostatni medal, którego brakuje mu w kolekcji

Stoch powalczy o ostatni medal, którego brakuje mu w kolekcji
fot. PAP

"Nie myślę o tym i nie skupiam na tym, żeby koniecznie stanąć na podium. Chcę dobrze skakać" - powtarza jak mantrę podwójny mistrz olimpijski z Soczi.

 

Stoch latać lubi, ale niekoniecznie mu to zawsze wychodzi. Tak było dwa lata temu w Bad Mitterndorf, gdzie odbyła się ostatnia edycja imprezy. Skoczek z Zębu nie przebrnął kwalifikacji, ale wówczas był też w znacznie gorszej dyspozycji niż teraz, choć przed tygodniem na tym samym obiekcie też nie zaimponował - był 21.

 

"Kocham latać, to jest kwintesencja skoków" - mówi Stoch, który w swojej kolekcji ma już wszystko - oprócz medalu MŚ w lotach. Jest podwójnym mistrzem olimpijskim (2014), złotym medalistą mistrzostw świata indywidualnie (2013) i drużynowo (2017), zdobywcą Kryształowej Kuli (2013/14), dwukrotnym triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni (2016/17, 2017/18).

 

Stefan Horngacher powołał na imprezę w Oberstdorfie jeszcze Stefana Hulę, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego i Macieja Kota. Z tej piątki będzie musiał wybrać czterech. Najpierw zawodników czekają czwartkowe kwalifikacje, a walka o medale rozpocznie się w piątek. Na ten dzień zaplanowano dwie serie konkursowe, a na sobotę kolejne dwie. O zwycięstwie decyduje suma punktów za skoki zawodnika z wszystkich czterech serii.

 

"Trudno jest w tej chwili wskazać faworyta. Na pewno może nim być Niemiec Richard Freitag, ale trudno przewidzieć w jakiej dyspozycji wróci do rywalizacji po upadku. Odbudowuje się wyraźnie Słoweniec Peter Prevc, który zawsze uwielbiał latać. Radość ze skoków widać znowu w oczach Szwajcara Simona Ammanna, nie można przekreślać żadnego z Norwegów, a Stoch jest typem turniejowca" - powiedział PAP były szkoleniowiec polskiej kadry Hannu Lepistoe.

 

Dwa lata temu w Bad Mitterndorf po tytuł sięgnął Prevc. On miał jednak wówczas znakomity sezon, a medal w MŚ był tylko jego ukoronowaniem. Tym razem walczy o powrót do wysokiej dyspozycji, ale właśnie na mamucich obiektach czuje się bardzo dobrze. W konkursie drużynowym najlepiej wypadli Norwegowie.

 

"I tym razem mogą być najgroźniejszą ekipą. Wygląda na to, że w tej chwili mają zawodników, którzy prezentują równy i wysoki poziom. Trudno będzie ich pokonać" - uważa Lepistoe.

 

W Oberstdorfie impreza odbędzie się po raz szósty - poprzednio w 1973, 1981, 1988, 1998 i 2008 roku. Przed dwoma laty obiekt Heini-Klopfer-Skiflugschanze przeszedł dużą modernizację. Koszt przebudowy wyniósł 11,6 milionów euro, a obejmuje on m.in. cofnięcie progu o 7 metrów i podwyższenie go o 5 metrów. Organizatorzy się chwalą, że skocznia umożliwia loty do 250 metrów.

 

Na razie prognozy pogody są dobre. Wszystko wskazuje na to, że nie powinno silnie wiać - co jest najważniejszym elementem. Temperatura powinna wahać się ok. -4 stopni, ale możliwe są opady śniegu.


Program MŚ w lotach 2018:

 

czwartek, 18 stycznia:
13.30 - oficjalny trening
16.00 - kwalifikacje

 

piątek, 19 stycznia
15.00 - seria próbna
16.00 - pierwsza i druga seria konkursowa

 

sobota, 20 stycznia
15.00 - seria próbna
16.00 - trzecia i czwarta seria konkursowa

 

niedziela, 21 stycznia
15.00 - seria próbna
16.00 - pierwsza seria konkursu drużynowego

 

(PAP)