Mroczne domki dla lalek. Przerażające zbrodnie w miniaturowym wydaniu

Krwawe, amerykańskie morderstwa z połowy dwudziestego wieku w scenach z przerażającymi szczegółami. Galeria Renwicka w Stanach Zjednoczonych pokazała efekty wielu lat pracy Frances Glessner Lee - amerykańskiej specjalistki, która zrewolucjonizowała badania nad zabójstwami. 

 

Specjalistka wykorzystała wiedzę ze studiów medycyny sądowej najpierw prowadząc niezwykle popularne seminaria na temat wyjaśniania mrocznych tajemnic morderstw, później zaczęła tworzyć sceny żywcem wyjęte z horrorów - makiety domów, w których doszło do zbrodni z najdrobniejszymi szczegółami.

 

Specjalistka wszystkie makiety tworzyła z wielką dokładnością na podstawie swoich wizyt na miejscach zbrodni. Sporządzała szczegółowe notatki i szkice. Później ręcznie odtwarzała to samo na makiecie - ręcznie, szokująco wręcz precyzyjnie - od rozłożenia ciał, plam krwi, przez tytoń w miniaturowych papierosach, po najmniejsze dziury w pończochach jej lalek. Każdy najmniejszy nawet element mógł być ważny przy rozwiązywaniu zagadki zbrodni.