Minister Zdrowia dogadał się z rezydentami - liczy, że inni lekarze też powrócą do pracy

Minister zdrowia i rezydenci podpisali w czwartek porozumienie, kończące protest lekarzy, który rozpoczął się w ubiegłym roku. Przewiduje ono m.in. podwyżki dla rezydentów, wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r. i zobowiązanie do dalszego dialogu z zawodami medycznymi.

 

"Jestem przekonany, że spora część kolegów, którzy podpisali wypowiedzenie klauzuli opt-out, w odpowiedzi na apel kierownictwa protestu, wróci do pracy i na to liczę" - powiedział w piątek w radiowej Trójce Szumowski.

 

Wyraził przekonanie, że Rada Ministrów bez zbędnej zwłoki przyjmie projekt ustawy, który gwarantuje wzrost nakładów na służbę zdrowia. Minister dopytywany, czy konieczna będzie nowelizacja budżetu, odpowiedział: "pewnie tak".

 

Według niego, należy zwiększyć liczebność kadr lekarskich. "Ściąganie kolegów z zagranicy nie jest odpowiedzą na to. Bo to są długotrwałe procedury nostryfikacji dyplomu, uznania praw, które mogą dawać uprawnienia do wykonywania zawodu" - zaznaczył minister.

 

Jego zdaniem, należy zwiększyć liczbę studentów na wydziałach lekarskich. "Pierwszym kierunkiem jest zwiększenie liczby studentów na istniejących wydziałach. Otwarcie nowego wydziału to ogromne inwestycje finansowe, zbudowanie całej infrastruktury. Ale takie też ruchy są" - poinformował Szumowski. Zwrócił uwagę, że w tym przypadku największym niebezpieczeństwem jest zachowanie jakości kształcenia.

Jak podkreślił szef resortu, należy także odbiurokratyzować służbę zdrowia. "Można to zrobić stosunkowo szybko. Myślę, że zachęci to cześć lekarzy, która wyjeżdżała poza granice Polski do pracy, do pozostania w systemie" - mówił.

 

Szumowski zwrócił uwagę, że w tym roku będzie 2 mld 160 mln zł więcej na ochronę zdrowia. "One będą również wykorzystane, aby kształcić więcej nie tylko lekarzy. Przypominam, że pielęgniarki są również ważne, jak nie ważniejsze w kwestii demografii zawodu" - ocenił.

 

Był pytany, dlaczego odsunięto w czasie likwidację NFZ. "Fundusz zaczął działać lepiej, bardziej sprawnie. Zaczął się reformować sam. I te pieniądze, którymi dysponuje zaczęły być wydawane racjonalnie" - odpowiedział Szumowski.

 

"Lepsza jest współpraca pomiędzy NFZ, i to słyszę od kolegów lekarzy, dyrektorów szpitali, dialog pomiędzy płatnikiem a podmiotami realizującymi świadczenia w tej chwili jest bardzo dobra" - dodał.

 

Zawarte w czwartek porozumienie, oprócz gwarancji podwyżek dla rezydentów, zawiera zapewnienie zwiększenia wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu oraz odbiurokratyzowania pracy lekarzy i pielęgniarek.

 

W porozumieniu zapisano, że odsetek 6 proc. PKB na zdrowie ma zostać osiągnięty nie później niż do 1 stycznia 2024 r. Minister zdrowia ma maksymalnie w terminie trzech miesięcy od wejścia w życie porozumienia przedłożyć Radzie Ministrów projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który zagwarantuje ten wzrost finansowania. W 2018 r. wysokość środków ma być nie niższa niż 4,78 proc. PKB; w 2019 – 4,86 proc. PKB; w 2020 – 5,03 proc.; w 2021 r. – 5,30 proc. PKB; w 2022 – 5,55 proc. PKB, zaś w 2023 r. – 5,80 proc. PKB.

 

(PAP)