Dożywocie dla zamachowca z Nowego Jorku i New Jersey

30-letni Rahimi został uznany za winnego wszystkich ośmiu postawionych mu zarzutów, w tym m.in. użycia broni masowego rażenia i podłożenia ładunków wybuchowych w miejscu publicznym.
 
W toku sprawy prokuratorzy podkreślali, że ten urodzony w Afganistanie, zamieszkały w New Jersey obywatel USA nie okazał skruchy w związku ze swoimi czynami i usiłował radykalizować współwięźniów, gdy oczekiwał na proces w areszcie w Nowym Jorku. Rahimi w areszcie rozdawał m.in. materiały z dżihadystyczną propagandą czy instruujące, jak stworzyć materiały wybuchowe.
 
Skazany po wysłuchaniu decyzji sędziego federalnego w Nowym Jorku Richarda Bermana powiedział: "Nikogo nie nienawidzę". W czasie rozprawy wyjaśniał, że zradykalizował się w wyniku dyskryminacji, której doświadczał jedynie z powodu tego, że ubierał się jak praktykujący muzułmanin.
 
Jednak sędzia, zwracając się do Rahimiego, podkreślił: "Nie ma żadnego porównania między oskarżeniami, jakie może pan wysuwać, a czynami, które pan popełnił". Berman ocenił, że skazany jest "niezwykle niebezpieczny i wrogo nastawiony".
 
Rahimi 17 września podłożył w dwóch miejscach w nowojorskiej Chelsea ładunki wybuchowe, jednak eksplodował tylko jeden z nich. W przeddzień ataku w Nowym Jorku podłożył on ładunek w miejscowości Seaside Park w New Jersey. Wybuch ten nie spowodował większych ofiar w ludziach ani szkód.
 
Jak informowała wcześniej prokuratura, części niezbędne do skonstruowania bomb Rahimi kupił na e-Bayu. W dzienniku, który znaleziono przy nim w momencie aresztowania, oskarżał on Stany Zjednoczone o mordowanie islamskich bojowników w Afganistanie, Iraku, Syrii i Palestynie. Pisał także o swych marzeniach, aby zostać męczennikiem, i wychwalał Osamę bin Ladena.
 
Rahimi przybył z rodziną do USA w 1995 roku, a amerykańskie obywatelstwo otrzymał w roku 2011. 
 
(PAP)