Ukraina: Czwarta rocznica walk na Majdanie w Kijowie

Podczas uroczystości rocznicowych prezydent Petro Poroszenko oświadczył, że ma zamiar wystąpić jako świadek w procesie dotyczącym sprawców zbrodni na Majdanie.

 

"Winni powinni być ukarani, dlatego, po raz pierwszy w ukraińskiej historii, podjąłem decyzję o swoim udziale w procesie sądowym. To rzecz wyjątkowa, że prezydent robi to osobiście, jednak jest to sprawa każdego z nas" – powiedział szef państwa.

 

Poroszenko wziął udział w otwarciu wystawy prac artystycznych "Przeprowadź mnie przez Majdan", na której prezentowane są dzieła poświęcone rewolucji godności. Prezydent poinformował również, że podpisał ustawę, która przewiduje wypłacanie rent bliskim ofiar wydarzeń na Majdanie.

 

Walki między demonstrantami i milicją 18 lutego 2014 r. rozpoczęły się w godzinach porannych i trwały do wieczora. Manifestanci pokonali milicyjną blokadę na jednej z ulic prowadzących do parlamentu. W Radzie Najwyższej Ukrainy deputowani opozycji domagali się w tym czasie od posłów większości, by głosowali za przywróceniem konstytucji z 2004 r., co miało doprowadzić do ograniczenia uprawnień ówczesnego prezydenta Janukowycza.

 

Podczas zamieszek zginęło 20, a rannych zostało 200 osób. Był to jeden z najbardziej krwawych dni rewolucji, w której ogółem życie straciło około 100 ludzi. W wyniku protestów na Majdanie Ukraińcy obalili Janukowycza. Trzy dni po strzałach w Kijowie zbiegł on z kraju i do dziś ukrywa się w Rosji. Zleceniodawcy i sprawcy zabójstw demonstrantów dotychczas nie zostali ukarani.

 

W niedzielę w Kijowie odbył się także marsz pamięci obrońców miasta Debalcewe, gdzie od 27 stycznia do 18 lutego 2015 roku w walkach z prorosyjskimi separatystami zginęło - według oficjalnych źródeł - 136 ukraińskich wojskowych, a 331 zostało rannych. W marszu uczestniczyło ok. 300 osób.

 

(PAP)