"Powstrzymanie Rosji się nie powiodło" - Putin chwali się bombardowaniem Syrii

Orędzie prezydenta Władimira Putina jest demonstracją siły i przypomnieniem o rosyjskiej broni jądrowej, być może w celu targowania się z Zachodem - oceniają w czwartek rosyjscy eksperci. Są też głosy, iż oznacza ono dążenie do wznowienia wyścigu zbrojeń.
 
Zdaniem szefa moskiewskiego ośrodka Carnegie Dmitrija Trenina czwartkowe wystąpienie można interpretować jako ostrzeżenie, że jeśli Zachód spróbuje przy pomocy rozszerzenia NATO zmienić sytuację wojskowo-strategiczną na swoją korzyść, to nie ma to sensu, ponieważ Rosja jest w stanie w tym przeszkodzić i ma do tego odpowiednie środki.
 
"Moim zdaniem Zachód nie ma takich zamiarów" - zastrzegł politolog w rozmowie z opozycyjnym portalem Meduza. Jednak dla władz wojskowo-politycznych Rosji rozszerzenie NATO nadal pozostaje zagrożeniem, które należy powstrzymać - dodał.
 
Niezależna "Nowaja Gazieta" porównuje orędzie Putina do jego wojowniczego w tonie wystąpienia z 2007 roku na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa i ocenia, że czwartkowe przemówienie do Zgromadzenia Federalnego, obu izb parlamentu Rosji, było jeszcze ostrzejsze. W ocenie gazety najważniejsze jest teraz, jak orędzie, nawet jeśli jego adresatem był odbiorca w Rosji, zostanie odebrane na Zachodzie. Gazeta zwraca uwagę na słowa Putina, iż Rosji długo nikt nie słuchał i żądanie: "to posłuchajcie teraz!".
 
"W ramach realpolitik jest jasne, że Kreml rzucił na stół swój ostatni atut: przypomnienie o potencjale jądrowym radzieckiego mocarstwa, który - jak mówił Putin - nie tylko nie zardzewiał w ostatnich latach, ale został znacznie odnowiony i wzmocniony. Część elit zachodnich powinna dostrzec w tym rozpaczliwą próbę targowania się. Ale znajdą się i tacy, którzy podejmą wyzwanie" - ocenia "Nowaja Gazieta".
 
Znany politolog Fiodor Łukjanow wskazał, że w doktrynach przyjętych ostatnio przez Stany Zjednoczone Rosja otwarcie została nazwana przeciwnikiem. Przemówienie Putina jest odpowiedzią i demonstracją, iż skoro mówi się o zimnej wojnie, to Rosja ma wszystko, co jest w tej zimnej wojnie potrzebne - napisał Łukjanow w dzienniku "Kommiersant".
 
Ekspert i komentator wojskowy Paweł Felgenhauer powiedział PAP, że orędzie oznacza wznowienie nuklearnego wyścigu zbrojeń.
 
Komentator polityczny Konstantin Eggert ocenił wystąpienie Putina jako demonstrację siły, która z jednej strony zostanie odczytana tylko jako wskazanie na wyścig zbrojeń. Jednak zdaniem Eggerta, orędzie zawierało także prośbę: "porozmawiajcie z nami". Zdaniem eksperta Kreml bardzo negatywnie postrzega międzynarodową izolację Rosji.
 
"Orędzie było dwojakie: z jednej strony - groźba, a z drugiej - chęć rozmowy. Ale ma to także jeszcze jeden skutek. Teraz w każdej rozmowie o sankcjach gospodarczych, o możliwości ich złagodzenia, zawsze na Zachodzie ktoś powie: my zniesiemy sankcje, a oni będą robić jeszcze więcej takich rakiet, jakie pokazywał Putin" - zauważył Eggert, cytowany przez "Kommiersanta".
 
Media rosyjskie są zgodne, że część polityczno-wojskowa, podczas której Putin poinformował o opracowaniu i przetestowaniu przez Rosję nowych rodzajów broni, w tym zdolnej do przenoszenia ładunków jądrowych, zdominowała orędzie. Przyćmiła ona zapowiedzi polityki socjalnej i gospodarczej, które miały być zarysem programu Putina na następną kadencją po wyborach prezydenckich wyznaczonych na 18 marca.
 
Z Moskwy Anna Wróbel 
 
(PAP)