Nieudany zamach na królową Elżbietę II

Królowa Elżbieta II miała zginąć w Nowej Zelandii. Kontrwywiad tego kraju  odtajnił dokumenty, z których wynika, że do zamachu doszło w 1981 roku, podczas jej wizyty w Daneyden.

 

Strzał z karabinu padł 14 października, kiedy Elżbieta II wspólnie z mężem, księciem Filipem, oglądali paradę Oboje siedzieli wtedy w kabriolecie.

 

Nowozelandzka policja robiła, co mogła, by ukryć nieudany zamach. tak wynika z odtajnionych właśnie dokumentów. Kiedy dziennikarze pytali o odgłos strzału, tłumaczono im, że przewrócił się billboard z reklamą i stąd hałas. Później policja zmieniła wersję i mówiła, że reporterzy musieli usłyszeć dźwięk odpalanych fajerwerków.

 

Śledczy nie ujawniali prawdy, bo - jak tłumaczą - obawiali się, że królowa odwołałaby wszystkie przyszłe podróże.

 

16 lat po niedanym zamachu Christopher John Lewis popełnił samobójstwo. Siedział wtedy w więzieniu. Czekał na proces po oskarżeniu o zabójstwo w innej sprawie.